Mój mąż przyznał się do zdrady - nie wiem co robić! - Netkobiety.pl Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy
Wiek: 35. Odp: Co zrobić żeby on przyznał się do zdrady. Stosowanie sprawdzania prywatnej korespondencji określiłbym w takich przypadkach jako ostateczną ostateczność, która ma nas upewnić co do niewiernośći partnera - próbuje spojrzęć na to oczami podejrzewającego o zdradę. Tak analogicznie można porównać do zastosowania
Pogodna, śliczna, zdrowa, z malutką główką z blond włoskami, podobna do mnie i do swojego ojca jak dwie krople wody. Ufna, delikatna, cichutka. Niestety, trzy doby po narodzinach Zuzi dowiedziałam się, że żółtaczka fizjologiczna przedłuża się i malutka będzie musiała zostać kilka dni dłużej w szpitalu.
Teraz wiem co to miłość i nie posunełabym sie do zdrady,narazie nikogo nie mam,niby miałam pare dni temu ale chyba juz nie mam.Ale pocałunek to jednak coś ma ze zdrady,krótki może nie ale jak już długi i namiętny z obmacywaniem to już zdrada, nie zaprzeczam.No ale jak sie kocha to sie nie zdradza,jak sie nie kocha to lepiej zerwac
Do zdrady nie przyznawaj się, nie ma sensu. Jak Ci będzie ciężko to wyrzygaj wszystko na spowiedzi u księdza, zamiast zrzucać balast na barki człowieka, ktorego kochasz. Jedno świństwo nie usprawiedliwia drugiego. Pewne tajemnice warto zachować dla siebie. Sama zresztą wiesz na przykładzie męża.
Może tak wiele kobie wybacza zdradę bo jak dobry dla dzieci zaciska zęby i siedzi ale jak nie ma dzieci to jużnie wychodzę z tego założeni ze człowiek ma 1 życie i nie powinien go marnowć na 'durni' nigdy a 1 grzech w niebie dla duszy to nie cale 10 no ale jak zawsze jest wolna wola i to decyzja każdego/żdej jednak taki latawieć to nic go nie zmieni zawsze taki będzie a jak do
. zapytał(a) o 15:18 Jak przyznać się do zdrady i czy w ogóle? Mam chłopaka, bardzo go kocham, ale nie ma go przez najbliższe 4 miesiące, musiał wyjechać i mam z nim słaby kontakt, ale była sytuacja, że nocował u mnie kolega, o czym poinformowałam wcześniej mojego chłopaka, jednakże ja miałam spać w innym pokoju, wyszło tak, że spaliśmy razem i skończyło się zdradą. Podoba mi się ten kolega, ale to nie to samo co miłość, mój chłopak na to nie zasłużył. Nie wiem co mam robić, czy przyznać się i stracić go na zawsze, czy po prostu zamilknąć. On był już raz zdradzony przez swoją byłą, wiem jak potraktował ją i tego chłopaka. Ja nie chcę go stracić, wiem, trzeba było myśleć wcześniej, ale już za późno i co teraz? U mnie w rodzinie wszyscy myślą, że jestem z tym drugim ( tym od zdrady), a ja nie wiem jak z tego wszystkiego wybrnąć. Darujcie sobie komentarze typu trzeba było nie zdradzać, jesteś taka i taka, bo ja doskonale wiem, że to było złe, jednakże liczę na jakąś pomoc z waszej strony, może ktoś był w podobnej sytuacji? Z moim chłopakiem planowaliśmy zaręczyny i zamieszkanie razem po jego powrocie, więc to już poważny związek, naprawdę nie chcę go stracić, ale wiem też, że nie zasługuje na coś takiego. Co robić? Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2017-01-15 15:20:15 To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Patina96 odpowiedział(a) o 16:55: Mężczyźni zdrad nie wybaczają. Chyba, że po długoletnich staraniach albo jak się znajdziesz na łożu śmierci. A ci co piszą abyś na spokojnie z nim porozmawiała i twierdzą, że spoko to miłość, to on pewnie ci wszystko wybaczy... Akurat. Poza tym. On został już zdradzony, także: opcja powiedzenia prawdy -> rozstanie. Ogólnie sprawa jest bardzo prosta. Powinnaś zrobić tak, abyś za 10 lat się nie obudziła obok tego faceta w łóżku i pomyślała, że żałujesz, że mu (nie)powiedziałaś. Mówisz, ze żałujesz, ale gdybyś nie miała ku temu swoich powodów, to pewnie byś go nie zdradziła. Niektórzy wolą nie wiedzieć, że zostali zranieni, psychicznie ich to męczy bardziej niż osobą, która zdradza, bo dochodzą do wniosku, że to z nimi jest "coś nie tak". Z drugiej strony pozostaje kwestia samej moralności, bo jakby nie było przespałaś się z kolegą, kiedy twój chłopak był nieobecny...Żeby nie było nie pochwalam tego co zrobiłaś, ale też nie potępiam. Ważne abyś pod koniec dnia czuła się sama ze sobą dobrze, a swojego faceta już i tak skrzywdziłaś, więc pomyśl co sprawi mu mniej bólu. Odpowiedzi Też zdradziłam chłopaka ale ja po pijaku jak on mnie skrzywdził. Ukrywałam to długo bo się bałam. Powiedział, że nigdy nie wybaczy zdrady. Wszystko ale nie zdrada. Bałam się jak ty, ale spotkałam się. Porozmawiałam i jesteśmy szczęśliwy. Co prawda teraz mnie kontroluje, sprawdza telefon, jak mu nie odpisuje to dzwoni albo wypisuje dużo do mnie ale rozumiem jego zachowanie. Po pierwsze ROZMOWA, dużo rozmowy. Wytłumacz mu wszystko. Licz się z tym, że może odejść albo zostać a Ci nie ufać i musisz odbudować wszystko od nowa. Najgorsze jest jak planujecie wszystko a przez głupote się zdradza. Tylko powiem tak. Jak Ci się kolega podoba czy jest sens ciągnąć wszystko z przyszłym narzeczonym? Bądźmy szczerzy, jak kogoś kochasz to kochasz bez względu na wszystko. Rozumiem uniesienie i pójście do łóżka, bo ktoś jest przystojny. Ale on Ci się podoba. Zadaj sobie pytanie czy jesteś i będziesz z nim szczęśliwa. :) Życzę powodzenia, pisz jak się wszystko skończyło :3 trzymam kciuki. Pozdrawiam także. Najlepiej będzie jak mi powiesz prawdę. Kłamstwo i tak się wyda. Jesteś tylko człowiekiem, jednak nie powinnaś tego robić. Porozmawiaj z nim na spokojnie, przy herbacie albo kawie i zacznij od tego, że brakowało ci jego i czułaś się samotna (jeśli naprawdę tak było). Przeproś go, nic innego nie jesteś w stanie zrobić. Dasz radę, grunt żeby być szczerym :) arek282 odpowiedział(a) o 15:21 Powiedz mu prawdę. Bedzie Ci lepiej. Prawdziwa miłość przetrwa wszystko. BlueBell odpowiedział(a) o 15:25 Skoro go kochasz niby, to nie powinnaś być taką egoistką, by dla własnej wygody i szczęścia zatajać przed nim prawdę. Powinien wiedzieć. Lepiej żeby się od ciebie dowiedział, niż od kogokolwiek innego. blocked odpowiedział(a) o 01:04 Rób co uważasz, ale nie licz na wybaczenie jak się dowie. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
twierdzą, że woleliby nie wiedzieć o zdradzie współmałżonka. Oczywiście, to zaoszczędziłoby im sporo bólu, ale z drugiej strony otwarta rozmowa może zbliżyć partnerów do siebie i pomóc im odbudować więzi, które zostały dawno zerwane. Czasami rzeczywiście lepiej jest, żeby zdradzany małżonek pozostał w niewiedzy, zwłaszcza jeśli w przeszłości miał poważne problemy emocjonalne. Ujawnienie prawdy mogłoby negatywnie wpłynąć na jego poczucie własnej wartości i ostatecznie zrujnować już mocno nadwyrężony związek. Przyznanie się do zdrady Korzyści przyznania się do zdrady mogą być różne. Najważniejszą z nich jest to, że niewierny partner musi wyjaśnić, dlaczego doszło do zdrady. Często wówczas sam odkrywa, że te same wartości, dla których zdradził, może mieć w obecnym związku. Jeżeli na przykład mężczyzna cenił sobie otwartość i szczerość w relacjach z kochanką, może spróbować te relacje odbudować w kontaktach z partnerką. Nie można zapominać, że każdy sekret może się w końcu wydać. Zdaniem psychologów dużo lepiej jest, gdy niewierny małżonek dobrowolnie przyzna się do zdrady niż gdy jego żona dowie się tego zupełnie przypadkowo. Warto pamiętać również o kwestiach zdrowotnych — jeżeli zdradzasz, narażasz żonę na zarażenie się chorobami przenoszonymi drogą płciową. Jeżeli jako niewierny partner postanowisz wyznać bolesną prawdę, musisz zrobić to z głową — wybrać odpowiedni czas i miejsce. Terapeuci twierdzą, że najlepsza jest szczera, długa rozmowa, pozbawiona pikantnych szczegółów. Wybierz moment, gdy obije jesteście spokojni i wyluzowani, a także macie czas na kilkugodzinną rozmowę. Czy powiedziałbyś partnerce o zakończonym romansie? Czy warto się przyznać? To musisz ocenić sam. Jedno jest pewnie: nic po tym wyznaniu nie będzie już takie samo, ale nie znaczy to, że zmieni się na gorsze. O tym, jak zdrada może wpłynąć korzystnie na związek, przeczytasz tutaj. Juliusz Strykowski Komentarz eksperta Kamil Elkader, psycholog, psychoterapeuta, coach Czy wyjawić zdradę? Odpowiedź na to pytanie warto zacząć od zastanowienia się, dlaczego ludzie zdradzają? Możliwych przyczyn jest kilka i każdy może wybrać tę uwzględniającą jego motywy. Po pierwsze, w związku jest nudno. Zdrada pozwala poczuć pikanterię i dreszczyk emocji. Po drugie, w związku żyjemy niby razem, ale osobno – wspólny kredyt, mieszkanie, dzieci, kariera, zadowoleni rodzice i zazdrośni znajomi. Niby z zewnątrz wszystko jest idealnie, ale między partnerami nie ma nic oprócz pozorów i konwenansów, a już na pewno nie ma bliskości i intymności czy chęci dzielenia się sobą. Zdrada daje wtedy poczuć te motylki w brzuchu, jak przy intensywnym zakochaniu. Po trzecie wreszcie: seks w związku szwankuje i to temat, którym żadna ze stron nie chce się zająć ani osobno, ani wspólnie. Zdrada pozwala wtedy na zwykłe zaspokojenie i osiągnięcie satysfakcji seksualnej. Bywają wreszcie związki, w których zdrada jest wyrazem zemsty lub kary czy postawienia na swoim. Często na przykład partnerzy zdradzają się z takich pobudek w związkach, gdzie jedna osoba silnie kontroluje drugą i narusza przez to jej potrzeby niezależności i samostanowienia. Czy zdradę wyjawić? Jeśli chcemy naprawić związek, to nie ma innego wyjścia. Tylko przyznanie się do zdrady pozwala dotknąć powodów, dla których miała ona miejsce. Trzeba jednak mieć na uwadze, że czasem ujawnienie zdrady może oznaczać zakończenie związku, ponieważ dla drugiej strony taki czyn jest nie do zaakceptowania i pogodzenia się. Warto też przy tym wiedzieć, iż fakt zakończenia związku nie musi jednak oznaczać porażki. Jest to po prostu konsekwencja wcześniejszych zaniedbań w relacji i ich skutków, za którą trzeba wziąć odpowiedzialność. Każdy natomiast musi odpowiedzieć sobie sam albo z pomocą psychoterapeuty na pytanie czy spędzenie życia w niesatysfakcjonującym związku, w którym zdrada jest jedynym sposobem na otrzymanie tego, czego się potrzebuje, jest dobrym życiowym scenariuszem. Może lepiej warto podjąć ryzyko naprawy związku albo zbudowania innego?
Opisz swoj± zdradę - to nie koniec ¶wiata. K±cik złamanych serc, portal dla zdradzonych i nieszczę¶liwych. Tu znajdziesz zrozumienie i pocieszenie. Tu znajdziesz przyjaciół. Opisz swoj± historię, podziel się swoim smutkiem, przeczytaj o problemach innych osób. Na tej stronie otrzymasz wsparcie i rady w trudnej sytuacji życiowej, przekonasz się, że nawet tak przykre do¶wiadczenie jak zdrada partnera, nie oznacza jeszcze końca ¶wiata. Tu nauczysz się układać swoje życie od nowa. Takie tam, w Moja historia zapewne jest banalna, ale czuję, że muszę się ni± z kim¶ podzielić, bo mam wrażenie, że terapia dla par nie załatwia sporej czę¶ci "problemu". Mianowicie, nie załatwia mojego problemu z tym co mnie spotkało, bo pracujemy nad zwi±zkiem a nie nad popraw± mojego samopoczucia i moich przemy¶leń nad tematem. Podstawowe dane: Małżeństwo ze stażem kilkunastoletnim. Romans trwał około dwóch lat. Tytuł jest nieprzypadkowy. O tym, że m±ż mnie zdradza dowiedziałam się w jego urodziny. To, jak się czuje żona, po wspólnym wypadzie na miasto, z przygotowanym torcikiem, prezentem i "planami na wieczór" słuchaj±c przez drzwi od łazienki miłosnych wyznań wypowiadanych do jakiej¶ kobiety przez telefon, trudno w ogóle opisać. To, jak się czuje żona słuchaj±c bezczelnych zaprzeczeń męża gdy już z łazienki go wywołała, nie nadaje się do zacytowania. To, jak przez następne trzy doby jest okłamywana, pos±dzana o przywidzenia, przesłyszenia i brak umiejętno¶ci czytania ze zrozumieni......Czytaj więcej >>> ~~~*~~~ "Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się lęk" ~ Osho ~ ~~~*~~~ Czesc wszystkim... sprawa juz troche stara, bo minal prawie rok, ale chce o niej opowiedziec i poeadzic sie... Jestesmy z zona razem juz 10 lat, 9 lat temu wyjechalismy do UK i zaczelismy wspolne zycie mieszkajac razem. Mieszkalismy tam 5 lat i miedzy nami roznie bylo, byly wzloty i upadki, ale nigdy nic ekstramalnie powaznego i zawsze trzymalismy sie razem i wiedzielismy, ze mozemy liczyc na siebie. Zareczylismy sie, a potem na 5 rocznice bycia razem wzielismy slub i postanowilismy sie wyprowadzic do innego miasta (zona zaszla w ciaze przed slubem i balismy sie, bo miasto w ktorym mieszkalismy bylo troche niebezpieczne na wychowywanie dziecka). Jak urodzilo nam sie dziecko (juz po przeprowadzce) to zona byla na macierzynskim i ciezko bylo jej wytrzymac samej z dzieckiem w domu (bylismy sami we dwoje do opieki nad nasza corka), a ja pracowalem caly czas, a zona zaraz po macierzynskim wrocila do pracy. Zaczelismy miec problemy finansowe, poniewaz mniej zarabialismy a mielismy jedna os...Czytaj więcej >>> Trafiłam na złego człowieka w swoim zyciu. Mój były chłopak zrobił ze mnie nie¶wiadom± kochankę. Najgorsze jest to, że po czę¶ci obwiniam siebie za t± sytuację. Byłam naiwna i łatwowierna, wyniosłam z domu rodzinnego schematy, które ułatwiły mojemu byłemu okłamywanie mnie przez 4 lata. Od pocz±tku mi imponował, wszędzie go było pełno, zawodowo zajmował się kilkoma różnymi rzeczami i pracował od rana do wieczora. Przynajmniej tak my¶lałam. Nie mieszkali¶my razem, więc jak zmęczony wracał z pracy do swojego domu a nie do mnie to nic nie podejrzewałam. W okresie wakacyjnym miał częste wyjazdy służbowe, sympozja. Jak się domy¶lacie spędzał ten czas w inny sposób. W zeszłym roku mieli¶my ze sob± zamieszkać, ale on się wymigał, powiedział, że na razie jest nam tak dobrze, po co się spieszyć. Powinnam zareagować inaczej, a zgodziłam się z nim, tak sporo w tym mojej winy... Na pocz±tku kwietnia otrzymałam od niego smsa, żebym się nie kontaktowała, bo co¶ poważnego się stało. Nie może rozmawi...Czytaj więcej >>> Nie znaleziono podobnych tytułów zdrady. Reklama Kania dnia lipca 27 2022 10:55:26Kaniu, fajnie, że napisała¶. Też jestem katem smiley I to od 4 lat. I ja też poinformowałam męża, że mnie stracił. Ale nie oszukujmy się. Nie stracił. Ma mnie. Podobnie jak Twój m±ż ma Ciebie, nikogo nie stracił. No nie, kochankę być może stracił. Mam wrażenie, że to nie zwi±zek, a układ. Już bez zobowi±zań, ze strachem (jego, przecież ma się wci±ż bać, że może stracić), bez obietnic (prócz tej jednej, jego, że już nigdy więcej, które to oczywi¶cie s± niewiele warte). Ale czy to ma sens? A może jest zdrowsze? Może tak to powinno wygl±dać? Nie wiem. Ja jestem po ok 2 miesi±cach ogromnego kryzysu, nic już nie wiem, ale Tobie życzę jak najlepie Trochę vieviorka inaczej widzę stwierdzenie, że m±ż nikogo nie stracił. Niestety tak wła¶nie jest i w moim, ale też mam wrażenie i Twoim przypadku. Stracił jedyn± warto¶ciow± osobę w zwi±zku oraz cały zwi±zek w takiej formie, w jakiej istniał wcze¶niej. To była jego decyzja i jest w cało¶ci jego wina. To nie kwestia straszenia kogo¶ utrat± czy bycia "katem" jak to nazwała¶. Jak można kogo¶ straszyć czym¶, co już się wydarzyło? Tej straty nie da się już odrobić, negocjować albo używać jako karty przetargowej jakiego¶ układu czy umowy. Jedyne co podlega dalszej negocjacji to fakt, czy będziemy chciały tworzyć z tym człowiekiem co¶ nowego, czy nie. Czy mu damy szansę, czy nie. U ciebie trwa to już cztery lata - ja postanowiłam, że nie będę się tak długo mocować z tematem i daję sobie dwa na decyzję. Wydaje mi się, że ustalenie sobie granicznego terminu to kluczowa sprawa i nawet je¶li po nim będ± się jeszcze pojawiały jakie¶ w±tpliwo¶ci co do podjętej decyzji (jaka by ona nie była), to my¶lę, że będ± one zupełnie normalnym objawem, który niczego nie zmieni. Zawsze trochę w±tpimy, zawsze trochę sobie nie ufamy. Taka babska norma, że same do końca nie wiemy, czego chcemy. Dlatego ja się trzymam innej reguły, któr± akurat jako kobiety mamy obcykan± - wiemy czego NA PEWNO NIE CHCEMY. Może spróbuj od tej strony? Pomy¶l, czego na pewno nie chcesz i po prostu na tym się oprzyj? Powiem ci jeszcze co¶, co może cię odrobinę pocieszy, a może niekoniecznie. Pogodziłam się z tym, że s± chwile, że nie czuję nic do męża a czasem wręcz odczuwam niechęć. To nie tak, że gdy już sobie wybaczyłam nagle wszystko stało się jasne, proste i pozbawione wewnętrznego konfliktu. Mam dziwne wrażenie, że jeszcze długo tak nie będzie, ale szczerze mówi±c bardzo mi pomaga przypominanie sobie w tych chwilach, że niczego nie muszę. Nie muszę nic czuć. Nie muszę też czuć czego¶ konkretnego. Nie muszę podejmować natychmiastowych decyzji. Nie muszę udawać bo może mężowi będzie to nie na rękę. Jest kryzys? No i ok! Niczego nie rozumiem? Bardzo kurde dobrze! Nie wierzę w przyszły sukces? Super! Przykre i boli? Oj, tak, będzie i powinno. To wszystko oznacza tylko, że jestem człowiekiem, istot± my¶l±c± i czuj±c± a do¶wiadczenie z ostatnich miesięcy mi podpowiada, że przezwyciężam kolejne dołki więc jestem silniejsza niż mi się wydawało. W życiu bym nie powiedziała, że będę w stanie przetrwać co¶ takiego a tu proszę. Żyję, pracuję i nawet mam małe chwile zadowolenia z siebie. Może najgorsze po prostu przede mn± i ulegam złudnemu optymizmowi, ale jestem gotowa przebrn±ć przez kolejne zasieki bo już wiem, że się da. poczciwy, nie mogę dać mężowi szansy za wcze¶niejsze zasługi, bo mówi±c szczerze po chłodnej analizie wyszło mi, że nie było ich zbyt wielu. Miłe wspomnienia, jak już wcze¶niej pisałam, s± miłe bo ja je czyniłam miłymi. Przeszło¶ć, jak się okazało, wcale nie była taka kolorowa, bo leciałam na wł±czonym przycisku autodestrukcji długie lata. Od strony emocjonalnej to ja ci±gnęłam męża na swoich plecach a nie on mnie. Natrudziłam się bardzo, by zrobić z niego "ludzi", trochę mi to wybuchło w twarz, ale nie żałuję, bo mam nadzieję, że trud zaowocuje tym, że się chłop ogarnie ze sob± (ze mn± czy beze mnie, bez znaczenia, zrobiłam dobr± robotę dla jakie¶ istoty ludzkiej i to zawsze dobra rzecz, nawet jak ten kto¶ okazuje się niewdzięcznym gówniarzem ). Więc nie była to praca na marne. Doszłam z ni± po prostu do ¶ciany, od której to już on sam musi się ze sob± uporać a ja zajmę się wył±cznie sob±. Czeka mnie ogrom pracy bo jestem strasznie pokiereszowana i wyniszczona, ale w jaki¶ sposób zadowolona. Mam do tego nawet analogię z życia. S± takie mordercze biegi przełajowe, w których biorę czasem udział. Nic nie jest w stanie przygotować nas na pierwszy. Zawsze kończymy go wykończeni, brudni, poobijani, podrapani i z my¶l±, że oto byli¶my w piekle. Ale je pokonali¶my! Potem człowiek jest obolały przez tydzień i liże rany a jednak czuje, że dał z siebie wszystko, i że było warto się sprawdzić. Jedyna różnica między Katorżnikiem a zdrad± jest taka, że na ten pierwszy zapisujemy się sami a drugim dostajemy po mordzie. Ale oba jeste¶my w stanie przeżyć i wyci±gn±ć wnioski. Dlatego po najgorszym koszmarze na razie odpoczywam i daję sobie czas na te wszystkie bóle i rozpacze, nie walczę z nimi tylko staram się je zaakceptować. Jedyne co robię to kontrola czy aby nie idę w te same ¶cieżki "uzależnienia". Czasami mnie poniesie, ale jeszcze za szybko by od siebie za dużo wymagać. I tej wersji zamierzam się trzymać tak długo, jak długo co¶ mnie nie przekona, że się mylę co do meritum i mam przyj±ć inn± taktykę komentowan± zdradę Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ.
Męskie zachowania, które powinny wzbudzić Twoją czujność. Chciałabyś wiedzieć, co tak naprawdę myślą mężczyźni? Kontynuujemy nasz cykl, w którym możecie podzielić się swoimi spostrzeżeniami i problemami z facetem. Dzisiaj kolejny ważny temat, który rozpala Waszą wyobraźnię. Jeśli anonimowo chcesz zapytać o coś Tomka, skontaktuj się z nami, wysyłając maila na adres redakcja(at) Wszyscy znajomi mówią mi, że jestem wyjątkowo przewrażliwiona na punkcie mojego chłopaka. Jest w tym trochę prawdy. Bardzo go kocham i nie mam zamiaru z nikim się nim dzielić. Zwłaszcza z żadną inną babą. Zawsze cieszył się ogromną popularnością wśród dziewczyn, chętnie z tego korzystał, ale mnie udało się go usidlić. Jesteśmy razem od ponad pół roku, wszystko dobrze się układa, ale nie mogę się pozbyć myśli, że on tak naprawdę wcale się nie zmienił. Wystarczy, że dostrzegę na jego ubraniu przypadkowy włos i wpadam w depresję, że już sobie kogoś znalazł. Wiem, że zachowuję się nie do końca normalnie, ale czasami mam niemal pewność, że mnie zdradza. Potem zastanawiam się nieco głębiej, słucham jego wyjaśnień i dochodzę do wniosku, że chyba przesadziłam. Nie złapałam go na gorącym uczynku, nie przeczytałam żadnego dwuznacznego SMS-a, nikt mi niczego nie doniósł, a ja dalej mam wątpliwości. Często wyjeżdża w sprawach służbowych, ciągle ma przy sobie telefon, wieczorami spotyka się podobno z kolegami... No to chyba jednak jest coś na rzeczy. TELEFON – nie znam statystyk dotyczących tego tematu, ale podejrzewam, że 90 proc. współczesnych zdrad zostaje ujawnionych dzięki temu niewinnemu urządzeniu. Albo facet dziwnie się zachowuje (ciągle nosi przy sobie telefon, rozmawia w łazience, usuwa listę połączeń i wszystkie SMS-y, ciągle otrzymuje nowe wiadomości, coraz częściej zdarzają się sygnały, po których wychodzi do innego pomieszczenia i szeptem oddzwania), albo sama znajdziesz w nim dowód na jego winę – setki połączeń na nieznany numer, jednoznaczne SMS-y, dwuznaczne MMS-y. Tak, obserwuj telefon, ale nie bądź też za bardzo wścibska. W końcu to może być fałszywy alarm i będzie Ci głupio. Zapytaj prosto z mostu, dlaczego nie może się rozstać z telefonem i kto tak do niego wydzwania. Jeśli zacznie się gubić w zeznaniach, nie będzie to działać na jego korzyść. A może doprowadziłam do tego, że on po prostu ma dosyć tych podejrzeń i szuka okazji by ode mnie uciec? Może naprawdę woli się spotkać z kumplem, niż męczyć się w moim towarzystwie? Tylko, że wciąż widzę przesłanki do tego, by posądzać go o najgorsze. Wystarczą małe gesty, rozmowa przez telefon w toalecie, wymazywanie historii połączeń i SMS-ów, przesadne dbanie o wygląd przed każdym wyjściem z domu, zapach nieznajomych perfum, które od niego wyczuwam... Czy możesz mi zdradzić, czym tak naprawdę powinnam się przejmować? Może to co robi, wcale nic nie znaczy i rzeczywiście przesadzam? Błagam, odpowiedz szczerze, jakie są męskie triki, żeby ukryć romans. Czy zdradzana kobieta w ogóle może to wykryć, jeśli nie złapie faceta na gorącym uczynku? Na co powinnam zwracać uwagę? A może dać sobie już spokój? Wiem, że zazdrość może człowieka zgubić, ale nie mogę się pozbyć wrażenia, że on naprawdę ma kogoś na boku. Proszę o pomoc, Monika Szanowna Moniko, od razu zaznaczę, że nie znam tematu z autopsji. Nie zdradzałem, więc trudno mi powiedzieć, co sam robiłbym na miejscu niewiernego faceta. Znam jednak ludzi, którzy ulegli emocjom i utrzymywali bliższe znajomości z więcej, niż jedną kobietą równocześnie. Kiedy zapytałem jednego z nich, jak to właściwie jest, ten przyznał, że w gruncie rzeczy to straszna męczarnia. Trzeba mieć na wszystko oko, bo bardzo łatwo wpaść. Kobiety podobno podświadomie wyczuwają zagrożenie, a wystarczy kilka drobnych szczegółów, by poznały prawdę. Oczywiście, pod warunkiem, że objawy nie są wytworem ich chorej, zazdrosnej wyobraźni. Spróbujmy zająć się tym tematem punkt po punkcie. Przedstawię kilka objawów, które mogą świadczyć o zdradzie i utrzymywaniu bliższej relacji z inną kobietą. MOGĄ, nie muszą. Im więcej z nich dzieje się równocześnie, tym większe prawdopodobieństwo. Nie wystarczy włos na jego płaszczu, czy plama ze szminki na kołnierzyku koszuli. To mogą być zupełne przypadki, więc lepiej przyglądaj mu się całościowo, nie skupiając się wyłącznie na drobnostkach. WYGLĄD – twierdzisz, że przesadnie dba o swój wizerunek. Gdziekolwiek wychodzi, zawsze chce wyglądać perfekcyjnie. Zastanów się nad tym, czy nie robił tego wcześniej. Może to po prostu jego styl, a nie objaw zdrady? Przyjmijmy jednak, że to nowość w jego zachowaniu. Faktycznie, może być coś na rzeczy. Sprawdź, czy równie starannie przygotowuje przed wyjściem do pracy czy na wspólne zakupy. Jeśli przesiaduje długie godziny w łazience wyłącznie przed wieczornymi spotkaniami z „kolegami”, to bądź czujna. Zaczął stosować Twoje pachnące żele pod prysznic i olejki do kąpieli? Krem przeciwzmarszczkowy znika z Twojego słoiczka szybciej, niż dotąd? Zostawia coraz więcej ubrań do prania? Układa sobie włosy, chociaż kiedyś było mu wszystko jedno? Obserwuj go uważnie. PRACA – kiedyś wracał do domu pół godziny po zakończeniu pracy, a teraz przesiaduje tam do wieczora? Przychodzi coraz później i zmęczony opowiada o szefie-tyranie, który się na niego uwziął? Po wszystkim wcale nie jest głodny i od razu kładzie się spać? Nie chcę Cię martwić, ale wcale nie musiała go wykończyć praca. Być może to zbieg okoliczności, ale zawsze można zadzwonić na służbowy numer po godzinach i przekonać się, czy rzeczywiście pracuje w pocie czoła, a nie umila sobie czas w mniej zobowiązującym miejscu. Nie będę wspominał o coraz częstszych i dłuższych delegacjach, w które jest wysyłany wyłącznie z innymi mężczyznami. Przynajmniej tak twierdzi. Jeśli boi się przyznać, że jedzie także koleżanka z pracy, sekretarka lub asystentka, może jest przewrażliwiony na punkcie obcych kobiet i nie chce Cię denerwować. Może ma jakiś powód... ROMANTYCZNE GESTY – do tej pory stronił od okazywania uczuć, ale nagle coś go tknęło i zasypuje Cię kwiatami oraz pięknymi słówkami i wyznaniami miłości? Mógł dojść do wniosku, że za mało się starał i wypadałoby wreszcie okazać swoje oddanie, albo... tuszuje swoje przewinienia, sądząc że dzięki temu nie zorientujesz się, że kręci z kimś na boku. Sama najlepiej wyczujesz, czy to podejrzana zmiana zachowania, czy może szczere gesty. Różnie to z nami bywa i czasami naprawdę mamy takie zrywy, które wcale nie są spowodowane romansem. Niektórzy faceci myślą, że wystarczy piękny bukiecik, bombonierka i szepty do uszka raz na kilka dni, by uśpić czujność kobiety. No cóż, czasami to działa. Jeśli sytuacja ta łączy się z wcześniej przedstawionymi objawami, wtedy Twoja podejrzliwość może być uzasadniona. SEKS – kiedyś był w stanie błagać Cię na kolanach o zbliżenie, ciągle było mu mało, a teraz zadowala się seksem tylko raz na jakiś czas? Już nie naciska i czeka wyłącznie na Twoją inicjatywę? A może, nawet jeśli Ty sama proponujesz odrobinę szaleństwa w sypialni, on wykręca się zmęczeniem, kiepskim samopoczuciem, bolącym zębem, karkiem czy czymkolwiek? To naprawdę może być dziwne. Jeśli zdarzy się to raz czy dwa, nie wpadaj w panikę. To może być rzeczywiście gorsza forma. Jeśli trwa to nieco dłużej, coś może być na rzeczy. Skoro mężczyzna decyduje się na zdradę, to zazwyczaj całe swoje pożądanie przenosi na nową partnerkę. Ona wydaje mu się „świeższa”, bardziej pociągająca, tajemnicza itd. Często ulega jej urokowi i nie ma już siły na bliskość ze stałą partnerką. To już nie wymysł przewrażliwionych kobiet, ale raczej fakt. KOMPUTER – nowe, ale jakże skuteczne narzędzie. Dzięki niemu może utrzymywać stały kontakt z nową dziewczyną lub poszukiwać chętnych na skok w bok. Do tej pory było mu wszystko jedno, czy patrzysz mu w monitor i sama korzystasz z jego komputera, a teraz zasłania ekran, chroni profil hasłem dostępu, wylogowuje się z poczty i portali społecznościowych? Każdy ma prawo do prywatności, ale taka zmiana musi mieć jakąś przyczynę. W połączeniu z resztą objawów, może to być dla Ciebie zastanawiające. Najważniejsze jest jednak to, że nie warto popadać w obłęd. Nie szukaj dowodów na siłę. Obserwuj, ale spokojnie, bez zbędnych ruchów. Czasami nadgorliwa partnerka może nas ogłupić do tego stopnia, że sami miotamy się w swoich zachowaniach, nawet jeśli naprawdę nie mamy niczego na sumieniu. Przyznałaś, że czasami przesadzasz, więc zwróć uwagę na proporcje. Jeden podejrzany gest o niczym nie świadczy. Istotna jest dopiero cała seria przemian. Tomek Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia
TOP POCZEKALNIA5 LOSUJ DODAJ Love It! Poprzedni materiał Następny materiał Zobacz rownież: Klasyczna chanelka Kobiety wiedzą STRONA GŁÓWNA
jak podejsc faceta zeby przyznal sie do zdrady