Dzień dobry. 7 dni temu złamałem kostkę boczną i został założony gips na 5 tygodni. Po 4 dniach od założeni gipsu w czasie poruszania się o kulach gdy noga jest w dół czuję wyraźny ból w miejscu złamania przez pierwsze dni w gipsie tego bólu nie było. Ból występuje tylko wtedy gdy noga jest w dół. Opublikowano 1 Listopada 2014. Witam. :) 6 tygodni temu schodząc ze schodów, złamałam kostkę boczną stawu skokowego. noga została wsadzona w gips, który został ściągnięty wczoraj. niestety jednak, w szpitalu na rtg zepsuła się nagrywarka, więc zdjęcie będzie do odebrania dopiero we wtorek (ręce opadają), dlatego we wtorek Noga w gipsie - usztywnienie nogi, utrudnienia, zdjęcie gipsu. Złamania to poważna sprawa. Nie dość, że są bolesn. 10 zaskakujących sposobów, żeby zajść w ciążę. Czy ciąża bez stosunku jest możliwa? Większość pow. Zabija jedną na cztery osoby. Rozwija się po cichu, uderza nagle. Szacuje się, że zakrzepica zabija aż Złamanie trójkostkowe - przyczyny, leczenie i rehabilitacja • Złamanie nogi • Noga w gipsie - usztywnienie nogi, utrudnienia, zdjęcie gipsu • Bartek Kacprzak - kontrowersyjny geniusz czy cudotwórca? • Śródstopie - złamanie kości, a ból śródstopia - przyczyny, leczenie • Agnieszka marzy, by żyć bez bólu. Frida Kahlo w 1926 roku. Urodziła się 6 lipca 1907 w La Casa Azul (Niebieskim domu) w Coyoacán – niewielkim miasteczku na przedmieściach Meksyku. Jej ojciec, Guillermo Kahlo (1871–1941), urodził się jako Carl Wilhelm Kahlo w Pforzheim w Niemczech w protestanckiej rodzinie Heinricha Kahlo i Henrietty Kaufmann. W wieku 19 lat wyjechał Od razu zdejmij zegarek i but, a w tym wypadku wzywaj karetkę • Zwichnięcia stawów palców ręki • Złamanie ręki • Noga w gipsie - usztywnienie nogi, utrudnienia, zdjęcie gipsu • Gips - wskazania, zakładanie, powikłania, inne metody • Upadek na lodzie - pierwsza pomoc • Śródstopie - złamanie kości, a ból śródstopia . Złamana noga to uraz, który zazwyczaj wiąże się z długotrwałą nieobecnością w pracy. Często konieczny bywa pobyt w szpitalu, a po nim długotrwała rehabilitacja. Jak możesz zabezpieczyć się na wypadek takiej sytuacji? Złamanie nogi może powodować wiele niekorzystnych zmian w życiu. Ważne jest prawidłowe leczenie urazu i regularna rehabilitacja, a to zwykle oznacza kilka tygodni nieobecności w pracy oraz okresową utratę pełnej sprawności. Złamanie kości nogi to bardzo nieprzyjemny uraz – noga pozostaje w gipsie przez kilka tygodni, a związane z tym problemy z samodzielnym poruszaniem się skutecznie utrudniają normalne funkcjonowanie. Złamania nogi dzieli się na złamania zamknięte i otwarte – te drugie wymagają interwencji chirurgicznej. Może nastąpić także złamanie z przemieszczeniem lub odpryskami kości, które również zwykle kończy się na stole operacyjnym. Jak rozpoznać złamanie nogi? O złamanie nogi, wbrew pozorom, nie jest trudno. Szczególnie w okresie zimowym oblodzone chodniki i schody to powszechna przyczyna tego urazu. Często do złamań kończyny dolnej dochodzi również w wyniku wypadków komunikacyjnych czy podczas uprawiania sportu. Określenie „złamanie nogi” obejmuje urazy kości całej kończyny, również stopy. Jeśli po upadku lub uderzeniu nogi czujesz dotkliwy ból, pojawiają się zasinienia i obrzęk, możesz podejrzewać złamanie. Jednak najbardziej oczywistym objawem jest brak możliwości poruszania kończyną i widoczna deformacja. W takiej sytuacji powinieneś niezwłocznie unieruchomić złamaną nogę, aby nie doszło do powiększenia urazu. Ponadto złamana noga powinna zostać ułożona wyżej, niż znajduje się serce poszkodowanego. Jeśli to możliwe, zastosuj zimne okłady. Natomiast w przypadku otwartego złamania trzeba jak najszybciej zatamować krwawienie. Do osoby ze złamaną nogą koniecznie wezwij karetkę – transport w pozycji siedzącej zwykle nie jest możliwy lub może wyrządzić jeszcze większe szkody. Jak długo noga pozostanie w gipsie? Po złamaniu trzeba liczyć się z tym, że noga pozostanie w gipsie od 4 do 8 tygodni. Czas potrzebny na powrót do sprawności zależy oczywiście od rodzaju złamania – tego, czy konieczna była operacja – i ogólnego stanu zdrowia pacjenta. U każdego z nas kości będą zrastać się w innym tempie. Często zdarza się, że pierwszy okres rekonwalescencji trzeba spędzić w szpitalu. W takie sytuacji przyda się ubezpieczenie na wypadek pobytu w szpitalu – dzięki niemu otrzymasz świadczenie, które zrekompensuje Ci straty poniesione w wyniku nieobecności w pracy. Zdecydowanie jest to przydatne, jeśli jesteś osobą samozatrudnioną, a więc gdy nie pracujesz, nie zarabiasz. Jak wygląda rekonwalescencja i kiedy rozpocząć rehabilitację? Ze względu na ryzyko powstania bardzo groźnych dla życia zakrzepów na początkowym etapie leczenia, powinieneś trzymać nogę uniesioną ponad poziom serca. W szpitalu służą do tego specjalne łóżka ortopedyczne, natomiast w warunkach domowych wystarczy, że podłożysz pod nogę w gipsie poduszki. Lekarz przepisze Ci też leki przeciwzakrzepowe, które musisz bezwzględnie przyjmować – konsekwencją zakrzepu może być nagła śmierć nawet bardzo młodej osoby. Musisz pamiętać, że okres rekonwalescencji to również czas na początkową rehabilitację. Zatem nie możesz spędzić go wyłącznie w pozycji leżącej, bo prowadzi to do zaników mięśni. Właściwa rehabilitacja w postaci ćwiczeń i masaży następuje dopiero po zdjęciu gipsu ze złamanej nogi. Nie powinieneś lekceważyć tego etapu leczenia. Rehabilitacja jest konieczna, aby pobudzić mięśnie do prawidłowego działania i przywrócić ruchomość złamanej kończyny. W przeciwnym wypadku ból będzie towarzyszył Ci przez resztę życia lub utracisz pełną sprawność. Zapisanie się na rehabilitację powinno nastąpić jak najszybciej po urazie, szczególnie gdy chcesz skorzystać z zabiegów refundowanych przez NFZ. Kolejki do najlepszych specjalistów są długie, a prywatne sesje bardzo drogie. Ubezpieczenie na wszelki wypadek z Pakietem Ortopeda to dobre rozwiązanie tego problemu. Po zakończeniu leczenia i rehabilitacji otrzymasz świadczenie, które zrekompensuje Ci poniesione koszty. Jeśli wystąpią powikłania, będziesz mógł liczyć na naszą pomoc w zorganizowaniu konsultacji u specjalisty i dodatkowych zabiegów rehabilitacyjnych. Złamanie nogi podczas pobytu za granicą Często do złamań dochodzi podczas wyjazdów rekreacyjnych za granicę. Na wakacjach jesteśmy zrelaksowani i przez to bywamy mniej ostrożni. W tym wypadku sytuacja robi się jeszcze poważniejsza, niż gdy złamanie nogi ma miejsce w Polsce. Koszt wezwania karetki, a czasem nawet helikoptera, zabiegi ortopedyczne i hospitalizacja, a potem transport do domu – rachunek po takim wyjeździe może przyprawić o zawrót głowy. Dobrze przemyślane ubezpieczenie turystyczne to sposób na uniknięcie finansowych konsekwencji uzyskania pomocy medycznej za granicą. Złamanie nogi wszędzie boli tak samo, jednak warto zabezpieczyć się na tę okoliczność polisą dobraną do swoich potrzeb. Dzięki temu w spokoju będziesz wracał do sprawności, a my zajmiemy się resztą. W zakopiańskim szpitalu od początku ferii, każdego dnia udzielana jest pomoc średnio 80 osobom, które uległy wypadkowi podczas jazdy na nartach. Minimum drugie tyle poszkodowanych trafia na urazówkę w Nowym Targu— Są złamane dłonie, przedramienia, ramiona, obojczyki, nogi, stopy. Przypadki cięższe i lżejsza. Ot... taka nasza szpitalna codzienność w ferie — mówi Włodzimierz Rebeś, chirurg ortopeda z zakopiańskiego szpitalaTuryści w górach doznają kontuzji też podczas jazdy na sankach czy w czasie spacerów. Jeden z pacjentów, z którym rozmawiał reporter Onetu uszkodził nogę na śliskim chodnikuZdaniem Jana Marusarza, "gipsiarza" z zakopiańskiego szpitala, liczba "połamanych osób" i tak jest mniejsza niż przed pandemiąWięcej podobnych tekstów znajdziesz na głównej stronie OnetuPoniedziałek, 14 lutego godz. 11. W poczekalni SOR Szpitala Powiatowego w Zakopanem przebywa około 15 osób. Większość ma kartkę w dłoni. To numerek z systemu kolejkowego wg którego lekarz wywołuje pacjentów do swojego gabinetu. Nieco z boku siedzi małżeństwo. Mężczyzna ma ściągniętego buta ze stopy i grymas na twarzy. Żona stara się wspierać go na duchu.— Jesteśmy turystami ze Śląska — mówi nam kobieta. — Ferie zimowe dla naszego województwa rozpoczęły się ledwie dwa dni temu. W sobotę zabraliśmy więc córeczkę i przyjechaliśmy do Kościeliska. Narty, sanki, baseny z gorącą wodą, spacery po Krupówkach, miało być pięknie. Niestety wiele wskazuje, że z wielu planów trzeba będzie zrezygnować. Mąż doznał część tekstu znajdziesz pod materiałem wideoJak dodaje kobieta, w niedzielę po południu, cała rodzina wybrała się na sanki. W pewnej chwili ich córka zbyt szybko zaczęła jechać w dół. Ojciec pobiegł, by ją łapać i niefortunnie się przewrócił. Kolano momentalnie spuchło, więc jeszcze tego samego dnia turyści ze Śląska ruszyli do zakopiańskiego szpitala.— Na miejscu była kolejka około 40 osób i powiedziano nam, że możemy czekać nawet 4 godziny — mówi kobieta, a jej mąż ponownie wchodzi w tym czasie ze zdjęciem rentgenowskim do gabinetu lekarza. — Wycofaliśmy się więc i wróciliśmy tu dopiero dziś. Teraz kolejka jest Tatrzański Park Narodowy wytnie hektar lasu na Nosalu. Wszystko, by zbudować w tym miejscu nowy ośrodek narciarskiParę minut później wiadomo już, że z nogą rozmówcy Onetu faktycznie nie jest dobrze. Diagnoza brzmi: pęknięta kość strzałkowa blisko kolana. Zalecenie: noszenie specjalnej szyny ortopedycznej przez kolejne trzy tygodnie. — No to mamy urlop zepsuty — żegna się pechowa 80 narciarskich kontuzji każdego dnia— Praktycznie od Sylwestra mamy pełne ręce roboty — mówi w rozmowie z Onet dr Anna Orzechowska, ordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Zakopanem. — Oficjalne dane o ilości osób, którym pomogliśmy, poznamy po sezonie, ale średnio na urazówce pomagamy około 80 osobom dziennie. Oczywiście są dni z jeszcze większym ruchem. Taki był ostatni weekend. Jak na razie to było apogeum Po zderzeniu z narciarzem kobieta ma złamany kręgosłup. Drugiego uczestnika wypadku poszukuje policja [WIDEO]Przy takiej ilości pacjentów załoga SORu stosuje triaż, czyli segregację pacjentów na kilka kategorii. Pierwszeństwo w dostępie do lekarza mają ci, których życie jest zagrożone. Później mocno cierpiący a na końcu osoby z kontuzjami, ale takimi, które pozwolą im poczekać nawet kilka godzin w poczekalni.— To nie jest żadna złośliwość czy znieczulica z naszej strony tylko normalna praktyka — mówią reporterowi Onetu pracujące na SOR pielęgniarki. — Musimy tak działać, bo mamy ograniczone zasoby ludzkie.***W poniedziałek, kiedy zakopiańską urazówkę odwiedził reporter Onetu, pacjenci do lekarza byli przyjmowani na bieżąco. Po kilku minutach oczekiwania wchodzili do gabinetu i niemal każdy z nich dostawał skierowanie do położonej obok pracowni rentgenowskiej. Tutaj tworzyła się już większa kolejka. Dopiero ze zdjęciem RTG pacjenci wracali do lekarza, by w zależności od jego decyzji udać się na końcu do gabinetu, gdzie zakładane są opatrunki z bandaży elastycznych bądź gipsowe.— Choć nie ma jeszcze południa, to pracy mamy strasznie dużo — mówi Włodzimierz Rebeś, chirurg ortopeda, który pełnił w poniedziałek dyżur na SOR w Zakopanem. — Pacjentów jest tak dużo, że przyjmuję ich dosłownie bez przerwy. W zdecydowanej większości to osoby, które uległy kontuzji na nartach. Są złamane dłonie, przedramienia, ramiona, obojczyki, nogi, stopy. Przypadki cięższe i lżejsza. Ot... taka nasza szpitalna codzienność w ferie — kończy i dodaje, że z każdą minutą będzie miał jeszcze więcej pracy, bo prawdziwe zatrzęsienie "połamanych" jest dopiero po południu."Być może przeceniłem swoje umiejętności"Paweł to 20-latek z Lubelszczyzny. Do Zakopanego przyjechał w sobotę wraz z grupą przyjaciół. W poniedziałek rano wybrali się na pierwszy narciarski wypad. Wybrali stok Harenda w Zakopanem. To potężna, stroma góra. Odbywają się tu międzynarodowe zawody w 10 dni ferie. Szpitale z Podhala nie wiedzą, jak pogodzą falę "połamanych" narciarzy z chorymi na COVID-19— Być może troszkę źle wybraliśmy miejsce do jazdy, bo przy jednym z pierwszych zjazdów niefortunnie upadłem i coś gruchnęło mi w barku — mówi 20-latek w rozmowie z Onetem. — Jestem już po wszystkich badaniach i prześwietleniach. Dostałem specjalny opatrunek z bandaży, który unieruchomił mi całą lewą rękę, bark oraz tułów. Po powrocie do domu czeka mnie operacja, bo mam pęknięcie z przemieszczaniem. Cóż, białe szaleństwo szybko się dla mnie w tym roku skończyło, ale jak się wykuruję, znów przyjadę na narty. A teraz będę musiał na spokojnie korzystać z innych uroków Zakopanego — Pawłowi, podobnie jak wszystkim innym poszkodowanym w poniedziałek, opatrunki zakładał w Zakopanem Jan Marusarz, technik z pracowni opatrunków gipsowych. — Mamy obecnie apogeum ferii i apogeum wypadków — mówi mężczyzna. — W niedzielę w zakopiańskim szpitalu pomogliśmy 97 osobom. Pracuję też w szpitalu w Nowym Targu, więc wiem, że w ten sam dzień założono tam gips 111 poszkodowanym. To są naprawdę duże liczby, choć muszę przyznać, że mniejsze niż jeszcze kilka lat temu, czyli przed pandemią. Nie wiem, czy to wynika z tego, że narciarze jeżdżą troszkę ostrożniej czy może jest ich po prostu mniej — dodaje."Dziękujemy" władzom Zakopanego...Jak się okazuje, wcale nie trzeba jeździć na nartach czy sankach, by ulec kontuzji podczas pobytu w górach. Kolejny z pacjentów, którego reporter Onetu spotkał na urazówce w Zakopanem, to pan Marcin. On na urlop w Tatry przyleciał z Wielkiej Wypadek 12-letniego narciarza na Podhalu. Chłopiec wypadł z trasy i uderzył w schody— Mieszkamy w hotelu w Bukowinie Tatrzańskiej i miała to być dla nas doskonała baza do wypadów na pobliskie stoki — mówi mężczyzna. — Niestety dziś wymyśliliśmy sobie, by przyjechać na spacer po Zakopanem. Ledwo zaparkowałem samochód w pobliżu Krupówek, to tak się poślizgnąłem na śliskim chodniku, że coś strzeliło mi w nodze. Nie mam jeszcze ostatecznej diagnozy, ale chyba będzie gips. Dziwię się władzom Zakopanego, że nie potrafią zadbać o to, by na chodnikach nie było lodu — kręci się, że jesteś z nami. Zapisz się na newsletter Onetu, aby otrzymywać od nas najbardziej wartościowe Mateusiak / Onet1/9 Sala w zakopiańskim szpitalu gdzie kontuzjowanym zakładany jest gips. Codziennie w takim opatrunku wychodzi stąd obecnie średnio 80 osóbTomasz Mateusiak / Onet2/9 Jan Marusarz zakłada opatrunek z bandaży elastycznych na złamany bark młodego narciarza z LubelszczyznyTomasz Mateusiak / Onet3/9 Pan Paweł po powrocie z Podhala będzie musiał przejść operację złamanego barkuTomasz Mateusiak / Onet4/9 Ratownicy przywieźli na zakopiański SOR kolejnego pacjenta ze złamaną nogą. Musi leżeć na noszach, bo nie może się poruszaćTomasz Mateusiak / Onet5/9 Pan Marcin — turysta z Wielkiej Brytanii. Wraz z kolegą czeka na przyjęcie przez ortopedę. Uszkodził nogę podczas spaceru po KrupówkachTomasz Mateusiak / Onet6/9 Pacjenci oczekujący na przyjęcie na oddziale urazowym SOR w zakopiańskim szpitaluTomasz Mateusiak / Onet7/9 Tablica pokazująca miejsce w kolejceTomasz Mateusiak / Onet8/9 Kolejka osób czekających na zdjęcie rentgenowskie uszkodzonej kończynyTomasz Mateusiak / Onet9/9 Jeden z pacjentów oczekujący na pomoc lekarzaKorespondent Onet Wiadomości z Podhala i południowej MałopolskiData utworzenia: 15 lutego 2022, 06:31Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj. Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej Strona 5 z 24 Rekomendowane odpowiedzi Gość Mary Zgłoś Udostępnij To zależy jakie mieliście ubezpieczenie - to jest zawarte w polisie ubezpieczeniowej - trzeba zapytać w zakładzie pracy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Odpowiedzi 587 Dodano 14 l Ostatniej odpowiedzi 4 l Top użytkownicy w tym temacie 11 7 4 4 Gość ccc Zgłoś Udostępnij wszystko zalezy od tego co zawiera polisa grupowa. U mnie np. mogła by otrzymać za pobyt w szpitalu, za zwolnienie lekarskie poszpitalne, operację i za cięzkie zachorowanie(rak). Pozdr. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość zuzia Zgłoś Udostępnij nie mam przy sobie polisy na życie ale mam opłacane składki z pracy .Czy mogę siępracodawca ma obowiązek ma mi dać do wglądu miesięczna składka to 45zł . Może ktoś wie jaka jest kwota za pobyt w szpitalu dzienny? dziękuje :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Łukasz Zgłoś Udostępnij witammam pytanko:moja córcia lezy teraz w szpitalu, w poniedzialek najprawdopodobniej wyjdzie, czy moge starac sie o pieniążki z pzu za pobyt dziecka w szpitalu???????????w poniedziałek będzie 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość Dominika Zgłoś Udostępnij Witam, W styczniu przebywałam w szpitalu - miałam zabieg usunięcie pęcherzyka żółciowego. POnieważ jestem ubezpieczona na wypadek pobytu w szpitalu na wypadek choroby złożyłam stosowny niosek - wraz z wypisem ze szpitala. Wydawało mi sie, że z wypisu jasno wynika, że w spzitalu przebywałam 5 dni (maja płacić od 4 dni) i że nie będzie problemu z wypłata świadczenia. Ubezpieczyciel zwrócił sie do mnie jednak o przesłanie dokumentacji medycznej - wynik badania USG, aby jak ustaliłam podczas rozmowy telefonicznej, ustalić date rozpoznania kamicy. Czy naprawde ubezpieczycielowi nie powinien wystarczyć tylko wypis ze szpitala?? Pozdrawiam i dziekuję za odpowiedzi :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość justyna Zgłoś Udostępnij operacje chirurgicznom"amputacje szyjki macicy".Był to rak składki w wypłaciło mi pieniądze za pobyt w też stosowne dokumenty związane z operacjom ale odpowiedż była za takom operacje nie należom mi się pieniądze?Przecież jest uwzględnione że za chorobe nowotworowom powinni przyznać mi prosze o odpowiedz. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość elżbieta Zgłoś Udostępnij Mam zawarte grupowe ubezpieczenie na życie przez zakład pracy, z opcją warunków dodatkowego grupowego ubezpieczenia na wypadek leczenia szpitalnego, czy przysługuje mi wypłata świadczenia za pobyt na leczeniu w szpitalu uzdrowiskowym??? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość RAJKA82 Zgłoś Udostępnij JA TEZ JESTEM W UBEZPIECZNEIU PZU BYLAM W SPZITALU 4 DNI I DOSTAŁAM ODSKZODOWANIE ZA 4 DNI Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość sq Zgłoś Udostępnij Witam Na początku napisze że temat ubezpieczeni jest mi obcyMoje pytanie brzmi Czy renciście należą się jakiekolwiek pieniądze za pobyt w szpitalu, dodam ze jest to około 20 dni Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość mycha Zgłoś Udostępnij byłam w szpitalu 6 dni,za pobyt w szpitalu przysługuje mi 50zł za dzień,warunkiem jest że,aby otrzymać pieniążki muszę być w szpitalu 4 dostane pieniędzy,czy za sześć dni,czy tylko za dwa? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość aga Gość krzysztof Zgłoś Udostępnij Witam mam pytanie? Jestem bezrobotnym z prawem do zaiłku i pekla mi noga w srodstopiu czy moge sie starac o odszkodowanie? I czy jest okreslony jakis czas choroby zeby dostac odszkodowanie?? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość krzysztof Zgłoś Udostępnij Witam mam pytanie? Jestem bezrobotnym z prawem do zaiłku i pekla mi noga w srodstopiu czy moge sie starac o odszkodowanie? I czy jest okreslony jakis czas choroby zeby dostac odszkodowanie?? A zapomialem dodac ze kuruje sie w domu mam noge w langecie,a nie w szpitalu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Kasia Zgłoś Udostępnij Witam i mam podobne pytanie? Jestem bezrobotną z prawem do zasiłku,mam złamanieśródstopia, mam założony gips na 6 tygodni i zwolnienie lekarskie na ten będzie mi się należało odszkodowanie? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Kasia Zgłoś Udostępnij Jestem osobą bezrobotną z prawem do zasiłku i mam złamaną nogę w śródstopiu,mam nogę w gipsie na 6 tygodni i zwolnienie lekarskie na ten mogę starać się o odszkodowanie? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Agnieszka Zgłoś Udostępnij dziewięciomiesięczna córeczka przebywała w grudniu 2008 roku 10 dni w szpitalu. (Jest zgłoszona do ubezpieczenia u mężaw pracy). Czy mam jeszcze szanse na świadczenie z PZU? (przyznam, ze po prostu do tej pory nawet nie myślalam o zwróceniu się do ubezpieczalni po świadczenie, ważniejsze było zdrowie córeczki). Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Agnieszka Zgłoś Udostępnij Mam jeszcze jedno pytanie. Mąż przebywał w szpitalu w październiku 2008 r. 4 dni, później dostał 14-dniowezwolnienie pozpitalne, czy za to również przysługuje świadczenie z PZU? kiedy mija termin roszczeń względem ubiegania się o świadczenia z tytułu pobytu w szpitalu? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Jagoda Zgłoś Udostępnij Czy ktoś orientuje się czy można dostać odszkodowanie za pobyt w szpitalu uzdrowiskowym? Mam wszelkie ubezpieczenia w tym zakresie. a z warunków ubezpieczenia nie wynika, że nie obejmuje ono leczenia w szpitalu uzdrowiskowym. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość monika Zgłoś Udostępnij witam mam pytanie niedawno bylam w szpitalu przez 3 dni czy dostane zwrot z ubezpieczenia za pobyt czy to jest za krótko? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Mirasek Zgłoś Udostępnij Do Jagody, z tego co wiem, ubezpieczenie w razie pobytu w szpitalu, nie obejmuje leczenia w uzdrowiskach, sanatoriach... Do Moniki, w polisie powinien być zapis, że ubezpieczenie obejmuje leczenie szpitalne powyżej... chyba 3 że PZU płaci od czwartego dnia pobytu w szpitalu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość iza Zgłoś Udostępnij ile sie nalezy pieniazkow w czasie ciazy jesli kobieta ciezarna trafi do szpitala z pzu przy skladce miesiecznej 50zl w walbrzychu? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość koleżanka Zgłoś Udostępnij zadzwoń do PZU w Wałbrzychu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość edzia Zgłoś Udostępnij Ludzie ile dni czekaliście na jakąkolwiek odpowiedz z PZU od momentu złożenia dokumentów o odszkodowanie (nieszcześliwy wypadek). Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość Kazik Zgłoś Udostępnij Czy od czasu pobytu w szpitalu PZu może odliczyć czas przebywania na przepustkach chociaż w wypisie się tego nie wykazuje tylko dociekliwość ubezpieczyciela Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość kazik Zgłoś Udostępnij czyPZU możę odliczyć z pobytu w szpitalu czs przepustek chociaż nie ma tego w wypisie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej Strona 5 z 24 "Dopóki miałam nogę w gipsie, to można mi było wybaczyć te ohydne, niehigieniczne włosy, ale gips już zdjęty, koniec taryfy ulgowej. Idź się ogolić"/ Zdjęcie: iStock Opublikowano: 15:02Aktualizacja: 14:35 „4 tygodnie sikałam do kaczki, bo chodzenie o kulach jest za trudne i zbyt bolesne, żeby robić sobie zbędne wycieczki. Ale pierwsze, o czym pomyślała ortopedka, to że powinnam w końcu ogolić nogę. W końcu mogę spłacić mój dług wobec społeczeństwa i wyglądać 'estetycznie'” – w ten sposób opisuje swoją historię w mediach społecznościowych Kalista Aleksandrowicz, która po złamaniu spotkała się z mało profesjonalnymi (to mało powiedziane) komentarzami od specjalistów. „Ocenianie wyglądu ciał innych ludzi jest tak powszechne, tak wszechobecne, że czasem zapominamy o tym, że to zwykłe chamstwo” – podsumowuje w rozmowie z HelloZdrowie. „Gdybyś schudła, to kości by się nie łamały”„Koniecznie trzeba tę nogę ogolić”Kobiety dzielą się historiami„Powinniśmy piętnować takie zachowania” „Gdybyś schudła, to kości by się nie łamały” Festiwal nieprzychylnych komentarzy dotyczących ciała trwa w najlepsze. Jest obecny nie tylko w przestrzeni publicznej, ale i w placówkach medycznych. Na Ciałpozytywce, jednej z naszych ulubionych grup w mediach społecznościowych, ukazał się wpis Kalisty Aleksandrowicz, która podzieliła się swoim niemiłymi doświadczeniami, jakie spotkały ją w placówkach medycznych po złamaniu nogi. W trakcie udzielania jej pomoc ratownik medyczny pod płaszczykiem troski skrytykował jej wagę. „Złamałam nogę. Dość paskudnie, bo w trzech miejscach. Ot, krzywo stanęłam, schodząc z progu, chrup, łup, i nagle muszę zmienić swoje życie na kilka miesięcy. Pierwsze, co usłyszałam od ratownika medycznego, to że gdybym schudła tak z 40 kilo, to kości by mi się nie łamały. Powiedział, że złamałam nogę, bo jego zdaniem jestem otyła (nie jestem, mam nadwagę). Jak taki komentarz miał mi pomóc w tamtym momencie, kiedy byłam na skraju przytomności z bólu, kiedy moja stopa była wykręcona w nienaturalną stronę i skupiałam się na tym, żeby nie zwymiotować?” – napisała. To jednak nie koniec stygmatyzacji, z jaką spotkała się autorka wpisu. Jak zaznacza, po spędzeniu miesiąca z nogą w gipsie, ortopedka zamiast skupić się na sprawności kończyny, stwierdziła, że pierwsze, co trzeba zrobić, to należy ją… ogolić. „W końcu mogę się umyć, podrapać. Ortopedka, kiedy tylko zdjęła mi gips, powiedziała, że koniecznie trzeba tę nogę ogolić. Kiedy wypisywała mi skierowanie na zdjęcie RTG powtórzyła to jeszcze raz: proszę dzisiaj te nogę odmoczyć i ogolić. Ortopedka powinna wiedzieć najlepiej, że nie mogę chodzić, nie mogę stać. 4 tygodnie sikałam do kaczki, bo chodzenie o kulach jest za trudne i zbyt bolesne, żeby robić sobie zbędne wycieczki. Ale pierwsze, o czym pomyślała, to że powinnam w końcu ogolić nogę. W końcu mogę spłacić mój dług wobec społeczeństwa i wyglądać 'estetycznie’. Dopóki miałam nogę w gipsie, to można mi było wybaczyć te ohydne, niehigieniczne włosy, ale gips już zdjęty, koniec taryfy ulgowej. Idź się ogolić, bo patrzeć na to nie można” – dodała. Choć w przestrzeni publicznej pojawia się coraz więcej głosów normalizujących kobiece owłosienie, jego społeczna akceptacja bywa wciąż kłopotliwa. Reklamy, tabloidy i filmy pornograficzne doprowadziły do traktowania gładkiego, ogolonego kobiecego ciała jako jedynego słusznego. Pamiętajmy jednak, że najważniejsze to szanować się nawzajem. Z włosami czy bez, niech każdy wygląda tak, jak chce. „I o to chodzi w tym całym body positive. Często czytam komentarze, że przesadzamy, że się czepiamy szczegółów, że każdy ma prawo do własnego zdania, a w ogóle to co to za problem z tymi włosami, kto to zwraca uwagę, no czepialstwo po prostu i szukanie problemów na siłę. Nikomu nie życzę na własnej skórze doświadczyć, że to nie jest czepianie się na siłę. Po prostu uwierzcie na słowo” – podsumowała. Wpis Kalisty Aleksandrowicz/ fot. printscreen z facebookowej grupy Ciałopozytywka Kobiety dzielą się historiami Wpis spotkał się z szeroką reakcją. Kobiety w komentarzach zaczęły dzielić się własnymi historiami, opisując sytuacje, kiedy od specjalistów usłyszały w swoim kierunku krytykę dotyczącą tego, jak wyglądają. „Ja zostałam ofuknięta przez pielęgniarkę przed operacją (nagłą, z dnia na dzień), że nie ogoliłam podbrzusza i góry łonowych”. „Będąc dzieckiem, usłyszałam, że mogę zrobić laserowe usuwanie blizny, bo moja ręka będzie oszpecona i dziewczynki chcą ładnie wyglądać. No tak, bo wtedy myślałam tylko o tym, jak pozbyć się blizny, a nie o tym, żeby moja ręka była sprawna. I jako dziewczynka już wiedziałam, że blizny są złe i brzydkie”. „5 operacji na kolano, w tym jeden przeszczep wiązadła. Od pierwszej operacji problem z nadwagą, ponieważ ruch zerowy. Jak tylko ogarnęłam się po jednej operacji, tak szykowałam się na kolejną. Koniec końców za każdym razem przy obchodzie w szpitalu słuchałam, że to wina mojej wagi”. „Byłam w 7. miesiącu ciąży. Po rozebraniu się na fotelu od lekarza usłyszałam, że mam przystopować z jedzeniem, bo się roztyłam, jak spojrzał na rozstępy. Po moim tłumaczeniu, że mam tylko 3 kilo więcej, stwierdził, że to niemożliwe”. „Ostatnio poszłam do lekarza rodzinnego zgłosić, że mam skoki ciśnienia, suche łokcie, włosy mi lecą i mam huśtawki nastrojów, i to może tarczyca. Lekarz stwierdził, że po prostu muszę schudnąć, bo jestem za gruba i organizm tak reaguje”. – czytamy w komentarzach. „Powinniśmy piętnować takie zachowania” Aleksandrowicz nie kryje swojego oburzenia i apeluje, by piętnować podobne zachowania. – Ocenianie wyglądu ciał innych ludzi jest tak powszechne, tak wszechobecne, że czasem zapominamy o tym, że to zwykłe chamstwo. Bo jak inaczej nazwać nieproszone komentarze tego typu? Każdy człowiek uważa siebie za kulturalnego. Każdy rozumie, że pewnych rzeczy się nie mówi. Niestety niektórzy powinni zrobić „reality check”. Powinniśmy piętnować takie zachowania, i głośno mówić, że takie komentarze nie są w porządku – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie. Nie zapominajmy też, że niekonstruktywna krytyka nie zmobilizuje nikogo do działania, a jedynie może pogłębić problemy, z którymi dana osoba się boryka. Zawstydzanie i upokarzanie innych prowadzi jedynie do społecznego wykluczenia i z pewnością nie powinno mieć miejsca w gabinetach specjalistów. – Niestety lekarzowi trudno się postawić. W końcu to dla nas autorytet, osoba na pozycji władzy, przed którą czujemy duży szacunek. Dlatego nikt nic nie mówi i błędne koło trwa. Marzy mi się, żeby lekarze mieli lepsze wykształcenie z zakresu psychologii. Jeśli ktoś pracuje z pacjentem, to nie wystarczy tylko, by znał anatomię. Człowiek to nie tylko worek mięsa, a leczenie to nie tylko składanie do kupy kości i tkanek. Lekarze powinni rozumieć, jaki wpływ na pacjenta ma ich zachowanie i ich słowa – podsumowuje. Zobacz także Ewa Wojciechowska Zobacz profil Podoba Ci się ten artykuł? Powiązane tematy: Polecamy napisał/a: dziki_kun 2011-03-03 15:43 Witam! 3 tygodnie temu poprzez niefortunne wygięcie nogi (tj. *złe ustanie*) skręciłem prawy staw skokowy. Udałem się do poradni, gdzie lekarz zrobił zdjęcie i powiedział że jest to *poważne skręcenie*. Założył mi szynę na tydzień. Niestety, przez swoją głupotę nie miałem non stop nogi*w górze*, lecz na równi (np. łóżko itp.) Oczywiście nie było na niej stawane. Zbytnio jej nie monitorowałem, oraz nie obserwowałem. Dostałem tylko tabletki na rozrzedzenie krwi czy jakoś tak. Po tym tygodniu pojechałem znowu do lekarza, została mi zdjęta szyna, lecz lekarz wykrył stan zapalny. Było ewidentnie widać nieco zsioną nogę. Dostałem od razu skierowanie do szpitala na tydzień. I tak sobie ładnie przeleżałem tydzień w szpitalu (noga na podwyższeniu non stop, antybiotyk oraz zastrzyki). Zauważyłem że jak noga było w górze to wszystko wyglądało na ok. fioletowieć. Lekarz mówił ze to normalne. Ok. Po tygodniu mnie wypuścili. Założyli mi gips na miesiąc oraz dostałem antybiotyk i zastrzyki do codziennego stosowania. Tydzień przesiedziałem w domu z gipsiem w górze oraz na antybiotyku oraz zastrzyku. Po tym czasie zostałem skierowany do kontroli. Oczywiście sinienie kiedy noga jest w dole nadal się pokazuje. Doktor powiedział ze mogę stawać na ta noge i chodzić NA TYM gipsie (szkoła itp.) No i tak już 2 dzień sobie chodzę, ale nadal niepokoi mnie to, ze jak noga jest w dole to momentalnie robi się sina,fioletowo-czerwona i ogólnie taka jakaś nie moja. Czy mam/mogę coś z tym zrobić? Długo to potrwa? Paweł, 2 dni S napisał/a: Butterfly:) 2011-03-03 15:51 Ponieważ noga w tej chwili nie jest używana, ma na pewno gorsze ukrwienie i może trochę inaczej wyglądać. Tym bardziej, że był tam stan zapalny. Jeżeli jednak oprócz sinienia odczuwasz drętwienie czy ból, powinieneś zgłosić się do lekarza, aby skontrolował, czy gips nie jest założony zbyt ciasno. napisał/a: dziki_kun 2011-03-03 16:19 No ale żeby przez to nieużywanie ona tak momentalnie podczas pozycji "w dół" zaczyna robić się fioletowa? Oczywiście bólu nie czuję. W szpitalu coś tak czułem jak ją spuściłem to tak jakby coś mi kostkę ściskało (lecz nie bolało). Teraz jest ok. Aha no i czy nic się nie stanie przez to że chodzę na niej (co prawda noga jest w gipsie, kostka się nie rusza) ? napisał/a: Butterfly:) 2011-03-03 16:23 Jeżeli gips jest dobrze założony, nic się nie stanie. Oczywiście nie forsuj tej nogi za bardzo, ponieważ może trochę puchnąć. Po powrocie do domu najlepiej przez jakiś czas trzymaj noge uniesioną. A sinieje pewnie dlatego, że po prostu dopływa do niej krew :)

noga w gipsie w szpitalu