Znalazłam się w tak trudnej dla mnie sytuacji, że bardzo, bardzo proszę Panią o pomoc. Jestem mężatką, ale kocham innego mężczyznę. On ma żonę i dwójkę wspaniałych dzieci. Nasz
Nie jestem psychologiem ale wiem, że gdyby mąż dowiedział się o twojej zdradzie i postanowił od ciebie odejść, zachwiał twoim poczuciem stabilności, odebrał to co daje Ci codziennie a czego nawet teraz nie zauważasz to stwierdziłabyś, że kochasz go absolutnie, byłaś głupia, nie chcesz zaprzepaszczać tego co razem
使用Reverso Context: Zakochałam się w żonatym mężczyźnie, miałam wypadek.,在波兰语-英语情境中翻译"Zakochałam się w żonatym mężczyźnie" 翻译 Context 拼写检查 同义词 动词变位
Kontakt na początku tylko sms tel 789 126 199, Mam nie wiele czasu więc szybko pisz do mnie. Rozmowy odbieram nie wszystkie. Warszawa a szczególnie Ursynów. Ale bywam często w Krakowie i na Śląsku.
Co mam zrobić? W dojrzalym wieku zdarzyła mi się historia jak nastolatkowi. Zakochalem sie. Gorzej śpię, nie mam takiego apetytu jak dotychczas, jestem roztrzepany. Sytuacja jest patowa. Mam
Listen free to agbe – Zakochałam się (Zakochałam się). 1 track (2:56). Discover more music, concerts, videos, and pictures with the largest catalogue online at Last.fm.
. By: Robert Porter Updated March 25, 2021 Małżeństwo nie zawsze będzie idealne. Jeśli jesteś żoną swojego męża już od wielu lat, to może się okazać, że pasja zaczęła wygasać. Możesz nie widzieć swojego męża w ten sam sposób, w jaki robiłaś to te wszystkie lata temu. Oboje jesteście teraz bardziej zajęci i być może nawet nie sypiacie ze sobą tak często. Sprawy mogą się jeszcze bardziej skomplikować, gdy zaczynasz żywić uczucia do innego mężczyzny. Co powinieneś zrobić, gdy jesteś żonaty, ale zakochany w innym mężczyźnie? Gain More Satisfaction From Your Relationship By Working With An Expert Explore Your Options – Sign Up Today Ta strona jest własnością i jest obsługiwana przez BetterHelp, który otrzymuje wszystkie opłaty związane z platformą. Źródło: Bycie żonatym, ale zakochanym w kimś innym jest straszną sytuacją. Być może nie działałeś jeszcze na swoich uczuciach, ale nadal możesz czuć się tak, jakbyś zdradził swojego męża w swoim sercu. Czy to w porządku mieć romans, gdy naprawdę kochasz kogoś innego? A może oszukiwanie jest złe bez względu na wszystko? Zapoznaj się z poniższymi poradami, abyś mogła spróbować zebrać swoje myśli. Przedstawione tu idee powinny pomóc Ci w wyciągnięciu własnych wniosków. Możesz być teraz bardzo zdezorientowana, ale spróbuj wziąć głęboki oddech i zastanowić się przed skokiem w sytuację, której możesz ostatecznie żałować. Zastanów się, czy nadal kochasz swojego męża Przed skokiem w ramiona innego mężczyzny, dobrze jest usiąść i zastanowić się, jak naprawdę się czujesz. Twoje małżeństwo może być teraz nieco napięte, ale czy istnieje możliwość, że może się ono poprawić? Czy nadal kochasz swojego męża w głębi duszy, nawet jeśli przez większość czasu czujesz się przez niego zirytowana? Możliwe jest, aby nadal być w kimś zakochanym, nawet jeśli ta osoba cię frustruje. Twój mąż może nie być uważny i być może będzie musiał się zmienić, jeśli twoje małżeństwo ma przetrwać. Musisz tylko zdecydować, czy praca nad naprawą swojego małżeństwa jest czymś, czego chcesz, czy nie. Są chwile, kiedy kobiety po prostu poczują, że są całkowicie skończone ze swoimi mężami. Być może oszukiwał cię w przeszłości, a może po prostu nie wydaje się, że chce cię już. Jeśli twoje życie seksualne nie istnieje i nie czujesz miłości, którą kiedyś dzieliłeś, to trudno jest trzymać się nadziei. Niezależnie od tego, ważne jest, abyś była szczera ze swoim mężem w kwestii swoich wątpliwości. Nie musisz mu mówić, że masz oko na kogoś innego, jeśli nie chcesz. Po prostu daj mu znać, że martwisz się o małżeństwo i o to, czy naprawdę się kochacie. Jeśli on nie zapewni cię, że cię kocha, to jest to zły znak, że on również wypisał się z tego małżeństwa. Czy rozwód jest opcją? Czy rozwód będzie dla ciebie opcją? Niektórzy ludzie nie chcą brać pod uwagę rozwodu z powodów religijnych. Możesz być nieugięcie przeciwny idei rozwodu i to może być duża część tego, dlaczego jesteś tak skłócony. Twoje serce może bardzo głośno krzyczeć: „Jestem mężatką, ale kocham innego mężczyznę”. Pomimo swoich pragnień, nadal możesz być niechętna do faktycznego rozwodu, abyś mogła być z tym nowym facetem, którego kochasz. Pomyśl o tym, jak się czujesz, zanim przystąpisz do działania. Jeśli chciałbyś uzyskać rozwód, to mądrze jest przyjrzeć się sprawom z wyprzedzeniem i przygotować się. Rozwody mogą być bardzo skomplikowane i mogą prowadzić do wielu dramatycznych momentów. Może być lepiej zatrudnić adwokata rozwodowego, jeśli planujesz rozwód z mężem. Jeśli jesteś właścicielem domu razem, to trzeba będzie ustalić, kto dostaje się do utrzymania go. Istnieją inne potencjalne komplikacje, o których należy pamiętać, takie jak własność samochodu, opieka nad dziećmi, alimenty i wiele innych. Czy masz dzieci? Mając dzieci też wiele się zmienia. Jeśli masz dzieci ze swoim mężem, to on zawsze będzie ich ojcem, nawet jeśli się z nim rozstaniesz. Niektóre kobiety decydują się pozostać z mężczyznami, których już nie kochają, tylko ze względu na dzieci. Nie musisz pozostać w nieszczęśliwym małżeństwie, jeśli nie chcesz, ale twoje dzieci powinny być brane pod uwagę. Co się stanie, jeśli zainicjujesz proces rozwodowy? Gdzie będą mieszkać twoje dzieci i czy jesteś gotowa wychowywać je sama, jeśli zajdzie taka potrzeba? Źródło: Jest wiele do rozważenia, gdy rozważasz odejście od męża. Posiadanie dzieci z pewnością komplikuje sprawę i nie chcesz stawiać swoich pociech w trudnej sytuacji. Rozwody są trudne dla dzieci, które muszą przez nie przejść. Mogą one powodować problemy emocjonalne, a nawet utrudniać dzieciom radzenie sobie w szkole podczas załatwiania spraw. Mimo to, rozwód jest czasem konieczny, gdy dwoje ludzi po prostu nie pasuje do siebie. Po prostu weź pod uwagę swoje dzieci i miej plan tego, co zamierzasz zrobić, jeśli zdecydujesz się rozwieść z mężem. Czy nowy człowiek, którego kochasz, czuje się tak samo? Kochasz tego nowego człowieka w swoim życiu i chcesz z nim być. Jest nawet możliwe, że życzysz sobie, aby przyszedł i zabrał cię od tego wszystkiego. Mając uczucia do kogoś innego podczas małżeństwa nie jest tak niezwykłe, ale to może być bardzo skomplikowane, jeśli zdecydujesz się działać na swoich uczuciach. Czy wiesz, czy ten człowiek czuje to samo do ciebie? Czy on cię kocha, czy jest po prostu zainteresowany uprawianiem z tobą seksu? Czasami może to być trudniejsze do określenia niż wiele kobiet zdaje sobie sprawę. Przed opuszczeniem męża i udać się w czekające ramiona swojego nowego kochanka, to będzie dobrze dowiedzieć się tylko, jak poważne on jest. Jeśli twój nowy kochanek jest również żonaty, to możesz być w bardzo skomplikowanej sytuacji. Podwójny romans nie jest dobrym pomysłem, a to postawiłoby cię w strasznym miejscu. Jeśli twój nowy interes miłości planuje się rozwieść i być z tobą, to może zmienić rzeczy niektóre. Nawet tak, czy naprawdę możesz zaufać komuś, kto chce oszukiwać swoją żonę? Czy on może ci zaufać, skoro ty już oszukujesz swojego męża? Jest to skomplikowana puszka robaków do otwarcia. Jeśli nie spałaś z nim jeszcze, wtedy sprawy mogą być lepsze dla ciebie. Może po prostu kochacie się nawzajem i chcecie działać w tym kierunku. Czekanie na sfinalizowanie rozwodu jest odpowiedzialną decyzją do podjęcia. Oszukiwanie kogoś nigdy nie jest w porządku. Nawet jeśli Twój mąż nie jest najmilszym facetem na świecie, to i tak oszukiwanie go będzie naganne. Jeśli możesz uniknąć oszukiwania współmałżonka, to powinnaś poczekać z rozwodem. Jeśli nie chcesz być dłużej ze swoim mężem, to może po prostu musisz zaakceptować tę rzeczywistość i znaleźć sobie prawnika. What Is Going To Make You Happier? Na koniec dnia, twoje szczęście jest czymś, co naprawdę się liczy. Jeśli nie jesteś szczęśliwa w swoim małżeństwie, to musisz podjąć decyzję. Możesz odejść od męża i wziąć rozwód, abyś mogła być z człowiekiem, którego uważasz za swojego ukochanego. Jest również możliwe, że możesz oszukiwać swojego męża i starać się zachować rzeczy w tajemnicy. Ten pomysł jest prawdopodobnie złą drogą do podjęcia i to sprawi, że poczujesz się źle o sobie. Jest to również potencjalnie niebezpieczne z powodów prawnych i może cię zranić, jeśli zdecydujesz się złożyć wniosek o rozwód w późniejszym terminie. Gain More Satisfaction From Your Relationship By Working With An Expert Explore Your Options – Sign Up Today Source: Możesz nawet rozważyć, czy pozostanie w swoim małżeństwie uczyni cię szczęśliwszą. Małżeństwo to zobowiązanie i być może będziesz chciał się go trzymać. Niektórym parom udało się podnieść swoje małżeństwa z krawędzi dzięki profesjonalnej pomocy. Musisz tylko zdecydować, która z trzech opcji jest dla ciebie najbardziej atrakcyjna. Najbardziej logiczne opcje to rozwód lub praca nad ratowaniem swojego małżeństwa. Oszukiwanie jest czymś, co wielu ludzi robi, ale to nie jest dobre zachowanie i powinnaś dbać o swojego męża bardziej niż to. Szukaj swoich uczuć, a następnie zdecyduj, co jest słuszne. Twoje serce prawdopodobnie poprowadzi cię w kierunku decyzji, którą ostatecznie powinnaś podjąć. Niektórzy mogą szukać wskazówek u przyjaciół, członków rodziny lub przywódców religijnych, kiedy mają wątpliwości. Cokolwiek robisz, po prostu upewnij się, że to prowadzi cię w dół ścieżki szczęścia. Online Couples Therapy Could Help Your Marriage Warto rozważyć pomysł, że twoje małżeństwo może być zapisane. Chyba że jesteś po prostu całkowicie zrobione z mężem i chcesz dostać rozwód, to będzie dobry pomysł, aby rozważyć terapię par online. Wiele par udało się znaleźć pomoc, której potrzebują, korzystając z pomocy eksperta doradcy. Zostaniesz dopasowany z licencjonowanym doradcą i można pracować z tym profesjonalistą, aby rozwiązać problemy, które są obecne w swoim małżeństwie. Przejście przez problemy małżeńskie zajmie trochę czasu i trzeba będzie zobowiązać się do procesu. Jeśli kochasz swojego męża, to spróbuj uratować swoje małżeństwo, zamiast oszukiwać go z kimś innym. Proces doradztwa może pokazać Wam, że możecie się znowu kochać. Zgubiliście się gdzieś po drodze, ale możecie odzyskać miłość, którą kiedyś się dzieliliście. Pracuj z wykwalifikowanym doradcą w dogodnym dla Ciebie czasie. Jest to dyskretna forma poradnictwa, z której możecie korzystać bez konieczności wychodzenia z domu. Zapisz się teraz, jeśli jesteś gotów dać mu strzał. Często zadawane pytania (FAQs): Co się stanie, gdy zakochasz się w kimś innym podczas małżeństwa? Zakochanie się w kimś innym podczas małżeństwa może być mylące i trudna sytuacja, aby być w. Jeśli znajdziesz się w takiej sytuacji, ważne jest, abyś poświęcił czas na zastanowienie się, co czujesz do swojego partnera. Czy masz pragnienie uratowania małżeństwa, czy chcesz się z niego wydostać? Wyjaśnienie swoich intencji jest kluczowe przed podjęciem jakichkolwiek kroków. Jeśli zdecydujesz się spróbować uratować swoje małżeństwo, ważne jest, abyś był szczery ze swoim partnerem na temat tego, gdzie jesteś i jakie potrzeby nie są spełniane w twoim związku. Wiele par uważa za korzystne pracować z doradcą par w celu nawigacji wyzwania w ich małżeństwie. Jeśli dojdziesz do wniosku, że nie chcesz już pozostać w swoim małżeństwie, istnieją ważne względy, aby pamiętać przed dążeniem do tej drugiej osoby. Czy ona czuje to samo do ciebie? W niektórych przypadkach szukanie kogoś innego staje się „drogą ucieczki” z małżeństwa. Poświęć trochę czasu na zastanowienie się, czy twoje uczucia do tej osoby są prawdziwe, zanim przystąpisz do czegoś nowego. Czy to możliwe, aby zamężna kobieta zakochała się w innym mężczyźnie? Tak, to z pewnością możliwe, aby zamężna osoba zakochała się w kimś innym. Uczucia do innej osoby mogą się pojawić z różnych powodów, czy to z powodu tego, że potrzeby danej osoby nie są w pełni zaspokajane w małżeństwie, czy też nie jest ona w stanie być w pełni wrażliwa wobec swojego partnera. W tym scenariuszu, to do jednostki, aby zdecydować, jak się czują o swoim partnerze i czy chcą pozostać w małżeństwie. Czy to normalne, aby mieć uczucia do kogoś innego podczas małżeństwa? To jest absolutnie normalne, aby znaleźć innych atrakcyjnych lub rozwijać zauroczenia podczas związku. Jedno z badań wykazało, że 15% osób, które były w związku małżeńskim, żywiło romantyczne uczucia do kogoś innego. Nie oznacza to jednak, że działali w tym kierunku. W wielu przypadkach, posiadanie małego zauroczenia w kimś innym podczas trwania związku nie jest szkodliwe. Jednocześnie ważne jest, aby zdawać sobie sprawę z tego, czy te uczucia mogą mieć negatywny wpływ na sposób, w jaki czujesz się w stosunku do swojego partnera. Jak zaczynają się romanse? Pomimo popularnego postrzegania romansu jako czysto fizycznego lub seksualnego, najczęstszym sposobem oszukiwania jest w rzeczywistości romans emocjonalny. Badania wykazały, że 45% mężczyzn i 35% kobiet stwierdziło, że było zaangażowanych w romans emocjonalny. W wielu przypadkach wygląda to jak zamazanie linii przyjaźni w kierunku bardziej seksualne / romantyczne dynamiczne podczas gdy w związku z kimś innym. Zauważono również, że 60% spraw emocjonalnych rozpocząć w miejscu pracy. Dla par, które mogą być emocjonalnie odłączone w jakiś sposób, może to być kuszące, aby szukać uwagi lub afirmacji od kogoś nowego. Niektóre osoby mogą znaleźć się w emocjonalny romans z powodu potrzeby nie jest spełniony w ich związku lub niezdolność do pełnego niech ich partnera w ich emocjonalne experience. Jeśli znajdziesz się o emocjonalny romans, ważne jest, aby ocenić, czy chcesz pozostać w swoim obecnym związku, czy nie. Tak trudne, jak to może być, ważne jest, aby być szczerym ze swoim partnerem o tym, co się stało, zwłaszcza jeśli chcesz znaleźć sposób, aby iść naprzód razem. Co nazywasz dziewczyną żonatego mężczyzny? Kobieta, która jest zaangażowana w romantyczny i / lub seksualny związek z żonatym mężczyzną jest powszechnie określana jako kochanka.
fot. Adobe Stock Powietrze pachniało bzem. Szłam powoli, rozkoszując się ciepłem majowego popołudnia i tymi kilkoma wolnymi chwilami, na jakie mogłam sobie pozwolić, zanim rzucę się w wir domowych obowiązków. Do tamtej kwiaciarni weszłam zupełnie przypadkiem Skusiły mnie róże na wystawie. Pomyślałam, że zasuszone będą idealnie wyglądać na komodzie w jadalni. W środku, oprócz sprzedawczyni był jakiś młody mężczyzna w ciemnym garniturze. Wyglądał na niezdecydowanego, miotał się między półkami, najwyraźniej szukając czegoś na szczególną okazję. Kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko. – Może pani przyjdzie mi z pomocą? – zagadnął. – Szukam kwiatów dla kogoś wyjątkowego. Zaskoczył mnie. Zapytałam, czy to dla żony i ta myśl, sprawiła, że poczułam irracjonalne ukłucie zazdrości. Może dlatego, że ten mężczyzna był po prostu idealny. Wysoki, szczupły, ciemnooki szatyn z pięknym uśmiechem przyprawił mnie o szybsze bicie serca. Co było raczej niestosowne, biorąc pod uwagę, że jestem mężatką z sześcioletnim stażem... – Żony? Nie – zaprzeczył, przyglądając się bukietowi frezji. – Chodzi o moją mamę, ma dziś urodziny. – W takim razie to musi być coś rzeczywiście wyjątkowego – zgodziłam się, rozglądając wokół. W końcu, po długiej debacie zdecydowaliśmy się na pięknego, kremowego storczyka. – Chciałbym podziękować pani za pomoc. Może kawa? – spytał nieznajomy, otwierając przede mną drzwi. Kawa? – pomyślałam. Zauroczę się jeszcze mocniej i będę musiała wrócić na ziemię... – To jak? – kusił, wskazując pobliską kawiarenkę pod gołym niebem. – Dobrze – zgodziłam się w końcu i usiedliśmy przy stoliku. Mój nowy znajomy przedstawił się jako Piotr. Kiedy sączyłam moje cappuccino, zaczął opowiadać o swojej pracy w galerii sztuki, a ja nie mogłam się napatrzeć na jego piękny, rzymski profil, tonęłam w niepokojąco ciemnych oczach, marzyłam o dotyku jego szczupłych palców. Nigdy do tej pory nie zdarzyło mi się coś takiego. Kocham mojego męża, inni mężczyźni mogliby dla mnie nie istnieć, tymczasem teraz... Przestraszyłam się, że w moje poukładane życie wkracza zamęt. – Naprawdę muszę już lecieć – powiedziałam nagle, zrywając się od stolika. Piotr posłał mi zdumione spojrzenie, ale nie skomentował. Wstał, pocałował mnie w rękę i jeszcze raz podziękował. – Gdyby chciała pani porozmawiać, albo sam nie wiem... – zawahał się, wręczając mi swoją wizytówkę. Wsunęłam ją do torebki i szybkim krokiem wyszłam na ulicę. Chciałam biec, uciekać od tego mężczyzny, który tak mnie zauroczył, że zapomniałam o całym świecie. Kiedy wsiadałam do tramwaju, kręciło mi się w głowie. Myślałam o ciemnookim nieznajomym, czułam na sobie jego wzrok, przypominałam sobie każdy szczegół jego twarzy. Wieczorem wszystko leciało mi z rąk, nie mogłam znaleźć sobie miejsca. – Kotku, wszystko OK.? – zainteresował się mój mąż Tomasz. – Tak, to tylko ból głowy – skłamałam, posyłając mu wymuszony uśmiech. Przytulił mnie, a ja zrozumiałam, że muszę zapomnieć o dzisiejszym incydencie, zanim komuś stanie się krzywda. Zanim zranię mężczyznę, któremu ślubowałam miłość i wierność. Poszłam do sypialni i wyjęłam z torebki wizytówkę Piotra. Przez moment wpatrywałam się w nią, a potem podarłam na kawałki i wrzuciłam na dno kosza z papierami. Tylko, że i tak zapamiętałam adres jego galerii. Gołębia 7... Kolejne dni mijały szybko i nijako. Wmawiałam sobie, że wszystko jest dobrze, ale wiedziałam, że to tylko pozory. Wciąż myślałam tylko o tym, żeby znaleźć się w pobliżu Piotra. Któregoś poniedziałkowego popołudnia wracałam z pracy okrężną drogą i „przypadkiem” znalazłam się w pobliżu jego galerii. Kiedy przez szybę wystawową zobaczyłam, jak wiesza na ścianie jakiś obraz, poczułam, że miękną mi kolana, a krew uderza do głowy. Wejdę tam tylko na chwilę, przywitam się, obejrzę prace – okłamywałam samą siebie. Kiedy znalazłam się w środku i nasze oczy się spotkały, dałabym sobie rękę uciąć, że ucieszył się ma mój widok. Po paru minutach siedzieliśmy popijając kawę na zapleczu. Nasze kolana stykały się pod wąskim stolikiem, czułam, że jest mi słabo, że niedługo wszystko, co przez lata zbudowałam z Tomkiem może się zawalić. Nie byłam w stanie zapanować nad sobą Kiedy pokazywał mi jakąś ulotkę, nasze dłonie się zetknęły, a mnie przeszedł dreszcz. Potem spojrzał mi w oczy i powiedział, że nie może przestać o mnie myśleć. Tak po prostu... Chciałam zaprzeczyć, powiedzieć, że to nie ma sensu, ale jakaś niewidzialna siła pchała mnie w jego ramiona. Kiedy nachylił się nade mną, zrozumiałam, że jeśli go nie pocałuję, będę tego żałować do końca życia. Pocałował mnie żarliwie i namiętnie. Nie pamiętam dokładnie, jak dotarliśmy do niego, czemu się na to zgodziłam i jak to możliwe, że ten obcy przecież mężczyzna zdołał tak szybko wedrzeć się w moje życie. Pamiętam tylko odrapaną klatkę schodową, jego ciasne, zawalone obrazami mieszkanie, błękitną pościel i szerokie łóżko. Kochaliśmy się dziko i pospiesznie, jakby wiedząc, że te kradzione chwile nie powinny się zdarzyć. Było mi z nim cudownie, chociaż już wtedy kołatało mi w głowie poczucie winy i wiedziałam, że robię najgłupszą rzecz w życiu. Nagle w mojej torebce rozdzwoniła się komórka. – Muszę odebrać, to mój mąż – powiedziałam cicho, ale chwycił mnie za rękę. – Nie musisz, teraz jesteśmy tylko my – szepnął. Wyrwałam mu się, pospiesznie chwytając rozrzucone po podłodze ciuchy. Ta dobrze znana melodyjka z telefonu przywróciła mnie do rzeczywistości. – Muszę iść, to się więcej nie powtórzy – powiedziałam, ale sama w to nie bardzo wierzyłam. W domu Tomasz czekał na mnie z kolacją, a ja poczułam takie wyrzuty sumienia, że aż mi dech zaparło. Siedzieliśmy przy kuchennym stole, a ja wciąż czułam pocałunki Piotra. – Przepraszam cię, źle się czuję – powiedziałam, zrywając się od stołu. Pobiegłam pod prysznic, chcąc zmyć z siebie każdy ślad tego namiętnego wieczoru, ale widziałam, że nie uda mi się wymazać wspomnień. Następnego dnia obudziłam się z tępym bólem głowy i jeszcze silniejszym poczuciem winy. Nigdy więcej nie zdradzę męża. Do końca maja udawało mi się trzymać z dala od galerii Piotra, nie odbierać jego telefonów, zagłuszać każdą myśl o nim, ale wygląda na to, że los się na mnie zawziął. Którejś soboty byłam z mężem w sklepie i wpadłam prosto na... Piotra. Stał za regałem z alkoholami, patrząc mi w oczy. Zrobiło mi się słabo, poczułam, że zaraz upadnę. – Może to? Świetne do ryby – powiedział mój nieświadomy niczego mąż, pokazując mi butelkę białego wina. – Źle się czujesz? Co się dzieje, zbladłaś. – Nic – wyjąkałam, ciągnąc go w inną stronę. – Wino wybierzemy na końcu. Wzruszył ramionami, wciąż uważnie mi się przyglądając, a ja zrozumiałam, że moja historia z Piotrem wcale jeszcze nie jest skończona. Wystarczyło kilka sekund, żebym znowu zapragnęła znaleźć się w jego ramionach, żebym chciała się z nim kochać, słuchać, jak mówi, patrzeć mu w oczy, dotykać go... Pobiegłam do galerii następnego dnia. Nie traciłam czasu, pocałowałam go, a potem pojechaliśmy do niego. Nie potrafiłam już bez niego żyć, te krótkie spotkania były dla mnie jak narkotyk. Wciągnęła mnie ta gra do tego stopnia, że całe dnie spędzałam na wymyślaniu kolejnych usprawiedliwiających moje zniknięcia kłamstw. Jakoś pod koniec czerwca poczułam, że to nie jest romans. Zakochałam się w Piotrze, tylko jego chciałam. A przynajmniej tak mi się wydawało. Nagle wszystko stało się dla mnie takie dziecinnie proste, oczywiste. Przestałam się przejmować, że niszczę swoje i Tomka życie, że jestem mężatką, że Piotr jest ode mnie 6 lat młodszy. Liczył się tylko on. Zaczęłam się w tym wszystkim gubić Kłamałam, nie pamiętając, co wygaduję. Plątałam się w opowieściach o przypadkiem spotkanych koleżankach, kursach, kinie, siłowni... Widziałam, że Tomasz zaczyna się domyślać, dostrzegałam cierpienie w jego oczach, ale nie miałam siły, żeby zostawić Piotra. Już nie wyobrażałam sobie życia bez niego. Zaczęłam planować rozwód, nowe życie, idealne rozwiązanie. Tamtego deszczowego popołudnia udało mi się wyrwać z pracy wcześniej. Pobiegłam prosto do galerii, chociaż nie planowaliśmy spotkania. Zobaczyłam go jak zwykle przez okno wystawowe i uśmiechnęłam się, wchodząc. Nie zauważył mnie. Powiedział coś do kogoś siedzącego w głębi. Zerknęłam. Przy jego biurku siedziała młoda, ruda kobieta. Piękna i roześmiana. Piotr podszedł i... odgarnął jej włosy z czoła. Zupełnie tak, jak zawsze robił to z moim uparcie opadającym na oczy kosmykiem. Potem powiedział jej coś na ucho i pocałował ją w usta. Stałam, jak wmurowana. Targało mną tyle uczuć, tyle emocji. Czułam przeraźliwy żal, gniew, rozpacz, upokorzenie i ból nie do zniesienia. – Boże – powiedziałam cicho, ruszając w stronę drzwi. – Beata? Nie umawialiśmy się chyba na dzisiaj – usłyszałam jego głos. Zupełnie spokojny, bez cienia skrupułów... – Tylko tyle masz mi do powiedzenia? – zapytałam, modląc się, żeby piekące pod powiekami łzy nie popłynęły mi po policzkach. – Słuchaj, o co ci chodzi? Niczego sobie nie obiecywaliśmy, to była piękna przygoda, nic więcej – powiedział. – Tylko przygoda – powtórzyłam, czując, że cały mój świat się wali. Ruda dziewczyna dyskretnie i bez słowa znikła na zapleczu, a ja po prostu wyszłam. Nie miałam nawet ochoty dać mu w twarz, chyba szkoda by mi było ręki. – Zadzwonię. Nie dąsaj się już, nie znasz życia, skarbie? – krzyknął wesoło, a ja poczułam, że robi mi się niedobrze. Dopiero teraz zrozumiałam, co narobiłam, jakim mężczyzną jest Piotr i jak bardzo byłam głupia. Jak mogłam myśleć, że jemu też na mnie zależy?! Byłam dla niego jedynie zabawką, jedną z panienek, z którymi umilał sobie popołudnia. Planowałam rozwód, rozbicie rodziny, zranienie Tomka, a on zabawiał się pewnie na lewo i prawo, diabli wiedzą z kim i od jak dawna! Machnęłam na przejeżdżającą taksówkę i pojechałam do domu. Tomasza nie było. Nalałam sobie kieliszek wina, drugi i trzeci. Alkohol palił mnie w przełyku, pod powiekami znowu cisnęły się łzy. – Boże, jak mogłam być tak głupia?! – powiedziałam i rozpłakałam się. Dochodziła dziewiąta wieczorem, gdy nagle zdałam sobie sprawę, że mojego męża wciąż nie ma w domu. Poszłam do kuchni, żeby do niego zadzwonić i zobaczyłam tę kartkę. Wisiała na lodówce, zupełnie, jak lista zakupów, które czasem przyklejamy w tym samym miejscu. „Wiem, że kogoś masz i nie mogę dłużej udawać, że nic się nie dzieje. Na razie zamieszkam u przyjaciół, potem zdecydujemy, co dalej. Nawet nie wiesz, jak bardzo mnie zraniłaś, mam nadzieję, że było warto. Tomasz” – przeczytałam. To była najgorsza noc w moim życiu. Po raz pierwszy od naszego ślubu leżałam sama w naszym małżeńskim łóżku. Płakałam aż do świtu. Dopiero teraz, kiedy mój świat się zawalił, zrozumiałam, ile straciłam i jak bardzo Tomasz był dla mnie ważny. Rano kilkakrotnie dzwoniłam na komórkę męża, ale za każdym razem odzywała się jedynie automatyczna sekretarka. Przez moment chciałam się nagrać, ale co miałabym powiedzieć? Zdradziłam cię, ale to nie miało znaczenia? Albo – owszem, zauroczył mnie Piotr, ale kocham wciąż ciebie? Kolejne dni mijały mi koszmarnie Mąż milczał, za to wydzwaniał do mnie Piotr. Prosił, żebym przestała się zachowywać, jak dziecko i przyjechała do galerii. Wyjęłam z mojej komórki kartę z numerem i cisnęłam ją do kosza na śmieci. Nie chciałam dłużej słuchać głosu tego człowieka, nie chciałam mieć już z nim nic wspólnego. Chciałam tylko męża, ale wiedziałam, że minie dużo czasu, zanim mi wybaczy. Najpierw musiałam wybaczyć sobie samej, a to też nie było łatwe. Tomasz pojawił się w domu dopiero po paru tygodniach. – Wpadłem po parę swoich rzeczy – powiedział suchym, niepodobnym do swojego tonem, a mnie na widok jego smutnej twarzy, ścisnęło się serce. – Tomasz... – wyszeptałam cicho, podchodząc do niego. Chciałam go przytulić, przeprosić, powiedzieć, że zależy mi na nim, ale tylko stałam, a łzy ciekły mi po policzkach. – Nie jestem jeszcze gotowy, żeby z tobą rozmawiać – powiedział. Wrzucił kilka rzeczy do torby i cicho zamknął za sobą drzwi. Przepłakałam kolejną noc. Zegar wybił drugą w nocy, a ja wciąż siedziałam w pustej sypialni, zastanawiając się, czy uda mi się jeszcze poskładać moje życie. Spojrzałam na naszą ślubną fotografię. Oboje roześmiani, oboje z nadzieją w oczach, tacy ufni... Jak mogłam być taka głupia? Kto wie, ile czasu upłynie, zanim Tomasz mi wybaczy? Ale zrobię wszystko, żeby do mnie wrócił, jest moim mężem i będę o niego walczyć, choćbym miała go błagać na kolanach – pomyślałam i po raz pierwszy od tej historii z Piotrem w moim sercu pojawił się cień nadziei. Czytaj także:„Za miesiąc mój ślub, a ja nie mogę przestać myśleć o innym. Już nie wiem, czy wybrałam odpowiedniego mężczyznę...”„Od wielu lat byłam zakochana w narzeczonym mojej siostry. Rozstali się, więc teraz czas na moje szczęście”„Była żona mojego męża nie żyje od kilku lat, ale i tak na każdym kroku z nią przegrywam. Mam już dość…”
Dołączył: 2013-09-12 Miasto: poznań Liczba postów: 37 31 maja 2014, 21:40 Jestem mężatką od kilkunastu lat, mam dziecko, wszystko jest niby ok. Ale od pewnego czasu myślę o pewnej dziewczynie, którą poznałam. Mam wrażenie że zakochałam się w niej. Nie wiem co się ze mną dzieje, dziwne uczucie, przed którym się bronię. A może nie powinnam ? Miałyście podobne doświadczenia?, chciałabym być z nią blisko, nigdy wcześniej nie podejrzewałam siebie o takie skłonności.... Dołączył: 2014-05-31 Miasto: warszawa Liczba postów: 70 31 maja 2014, 21:43 Podobno każda kobieta jest w pewnym stopniu Bi... Może Ty zauważyłaś to dopiero po latach... Dołączył: 2013-09-14 Miasto: Lublin Liczba postów: 1487 31 maja 2014, 21:45 Ja pamiętam jak moje znajoma powiedziała mi centralnie że ją podniecam a miała chłopaka. Byłam w szoku ale to chyba możliwe z tego co wynika i właśnie jak koleżanka na górze mówi ^ Dołączył: 2011-10-12 Miasto: Berlin Liczba postów: 349 31 maja 2014, 21:48 znam 2 rodziny w których kobiety po ponad 20-latch małżeństwa odeszły do kobiet i z tego co wiem są z nimi szczęśliwe:) Dołączył: 2014-01-20 Miasto: Szczecin Liczba postów: 468 31 maja 2014, 22:01 Nie zakochujesz się w płci tylko w osobie ;) paranormalsun Dołączył: 2005-11-25 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 11600 31 maja 2014, 22:02 Podobno każda kobieta jest w pewnym stopniu Bi... Może Ty zauważyłaś to dopiero po latach...Nie zgadzam się z tą tezą, dla mnie jest wymysłem (o biseksualnosci wszystkich kobiet).W kazdym razie ja na twoim miejscu bym sie nie broniła. Bo dlaczego? Wazne zebys byla szczesliwa, czy to wazne z osoba jakiej plci? Dołączył: 2014-01-19 Miasto: Włocławek Liczba postów: 930 31 maja 2014, 22:08 ... Edytowany przez Valkyriaa 27 lipca 2014, 22:18
Jestem mężatką od 3 lat. Wydawało się, że to ten jedyny wybrany i w ogóle wszystko było takie cacy na początku. Jednak czas pokazał swoje i nie wiem, co dalej. Nie czuję się szczęśliwa w tym związku, mam już czasem dość i ochotę wyjść i nie wracać. Nie chcę być kimś na siłę. Poznałam kogoś i czuję się kochana. Czy mężatka może się zakochać? Czy jest to coś złego i czy bywa tak w związkach, że po czasie okazuje się, że nie pasuje się do siebie? Bo ja uważam, że my nie pasujemy, to jakby dwa różne światy... Szkoda, że dopiero teraz to dostrzegłam. Witaj! Każdy ma prawo się zakochać i każdy ma prawo dążyć do własnego szczęścia, chociaż nie u każdego wywołuje to takie same konsekwencje w życiu. Z pewnością postępowanie z takim zakochaniem, z którym ty masz do czynienia, będzie trudniejsze niż jeśli zakochałabyś się będąc w stanie wolnym. Co robić? Przede wszystkim na razie zachować spokój i rozwagę. Miłość tylko pozornie jest "ślepa". Często tylko chcemy, aby taka była. Na razie powalcz o swoje małżeństwo - przecież z jakiegoś powodu się na nie zdecydowałaś. Także pewnie wtedy uważałaś, że jesteś zakochana. To pewne, że ciągłe życie razem wiele zmienia, ale nie można tak szybko przekreślać swoich własnych decyzji. Może jeszcze coś da się zrobić? Wiele par po kilku latach małżeństwa przechodzi kryzysy, ale one są rozwiązywane i przechodzi się przez nie. Ale czy warto w twoim przypadku? Tego dokładnie nie wiem, ale może chociaż da ci to satysfakcję, że zrobiłaś wszystko, co możliwe? Nie skacz jak ćma z jednego zauroczenia do drugiego. Nie uciekaj tylko dlatego, że pojawiają się trudności, bo w każdym związku one są i trzeba sobie z nimi radzić, a nie reagować zmianą partnera. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta Tatiana Ostaszewska-Mosak
Witam! Mam 31 lat, od siedmiu lat jestem mężatką i mamy dwójkę dzieci. Skończyłam studia, nie mogę znaleźć pracy. Jestem chudą kobietą. W związku z mężem jestem od 11 lat. Na początku było super, aż do momentu kiedy się naprawdę w nim zakochałam i świata po za nim nie widziałam. Zaczął mnie oszukiwać, zdradzał mnie, ze zdrady "wyszło" dziecko. Niestety wybaczyłam mu, ale zapomnieć nie umiem. Wykręca się od alimentów. Nie akceptuję swojego wyglądu i czuję, że też mu sie nie podobam, jednak ciągle mnie posądza o zdrady. Podam przykład: mąż był na wsi i tam nocował z dziećmi, przyjechał i zobaczył dwa stojące kufle do piwa. Zaczął donośnym głosem pytać kto u mnie był, a ja że nikt. A to było tak, że któregoś razu robiłam rybę w occie i po prostu kufle posłużyły mi jako miarka. Nie wiem co o tym myśleć, to jest chore. Jest despotyczny, wszystko ma być tak jak on myśli, tak jak u jego mamy. Boję sie mu cokolwiek powiedzieć, nie akceptuje mojej rodziny, bo wszystko co u nas się dzieje - mówię. Są jedyną moją podporą. Po za tym nie mam wielu znajomych, rzadko ktokolwiek mnie odwiedza, moi znajomi są tymi złymi - wymyśla na ich temat różne historie, np. ta pijaczka itp. Nie umiem i nigdy nie umiałam z nim rozmawiać o naszej przyszłości, nie mieliśmy nigdy planów, dla niego liczy się tylko samochód - jak najładniejszy, najlepszy, a ja chcę, żeby mnieszkanie doprowadzić do porządku, bo córka idzie do pierwszej klasy i nie ma swojego kącika. To tyle. Proszę o pomoc.
jestem mężatką zakochałam się